czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 5 cz. 2 (Wybryk)


<oczami Harry’ego>

Niall zaczynał powoli mnie wkurzać. Oddałem już mu jednego naleśnika, a teraz dobiera się do kolejnego. Zjadł już swój posiłek, ale nie temu żarłokowi zawsze jest mało.

-Oddaj to jest mój naleśnik!!-

-Ale ty tego i tak nie zjesz!- Buntował się Nialler.

-Ale on jest mój i należy się on MI! Zresztą nie prosiłeś mnie o pozwolenie!- odwarknąłem mu, na co on zrobił naburmuszoną minę.

-Zamknijcie się ,łeb mi pęka.- Rozległ się czyjś głos, odwróciłem się w stronę z której dochodził, aby dowiedzieć się do kogo on należy. Gdy zobaczyłem, że to Zayn na moją twarz wkradł się uśmiech.

-Oooo proszę proszę, kogo my tu mamy. Gwiazda wczorajszego wieczoru.-Przywitałem go z cwaniackim uśmieszkiem.

-G-gwiazda?-Spytał się z słyszalnym strachem w głośnie, aha najwidoczniej on nic nie pamięta hehe.. w sumie to się nie dziwie, był wczoraj tak schlany, że nie ma prawa cokolwiek pamiętać. Tak więc postanowiłem się z nim trochę zabawić..

-Ile z wczoraj pamiętasz?

-Poszliśmy do klubu, trochę wypiłem, pogadałem z barmanem i…

-i?-Spytałem z nadzieją w głosie, mam nadzieję, że nie pamięta zbyt dużo bo mam ochotę trochę go powkręcać.

-I nic. Dalej mam pustkę. Błagam powiedzcie, że nie zrobiłem niczego głupiego.-O tak! Zapowiada się ciekawy ranek.

-yhm. Nie chyba nic takiego nie zrobiłeś, bo przecież przelecenie barmana i uprawianie publicznie seksu z dwoma gorącymi laskami nie jest czymś głupim prawda?-

-oii.-Pisnął Badboy i zrobił się blady jak ściana. A ja nie wytrzymałem i zacząłem śmiać się jak głupi.

-Harry!!-Nagle do rozmowy wtrącił się Louis.

-No co?-Spytałem a ten popatrzył się na mnie z mordem w oczach. Nie no myślałem, że kto jak kto ale on również będzie chciał zemścić się na Maliku. Nie to że ja mulata nie lubię, bo kocham go jak brata, serio, ale za to co odwalił wczoraj Danielle, należy mu się kara.

-Zayn nie przejmuj się, nie zrobiłeś nic takiego.-Pocieszał go Lou

-Nieee, zrobiłeś coś jeszcze gorszego.-Spróbowałem jeszcze raz. I podziałało, Zayn bez sił opadł na krzesło przy stole.

-Harry na litość boską, przestań mu miesza w głowie.

-No ale taka prawda. Przecież jak to wyjdzie na jaw to będziemy mieć przerąbane.-

-Błagam was przestańcie się kłócić i wytłumaczcie mi co się tak naprawdę stało.

-no ty….-Zacząłem, lecz Tommo brutalnie mi przerwał.

-Harry! Nie odzywaj się lepiej, ja ci wszystko wytłumaczę...Tak więc, wczoraj po tym jak się upiłeś, stwierdziłeś że twoje życie jest do bani i musisz to zmienić, na początek wspiąłeś się na bar, zdejmowałeś z siebie ubrania i tańczyłeś w taki sposób…no w taki…wiesz w jaki.

-O Boże.-Pisną Zayn, był przerażony i to cholernie, a mi chciało się śmiać, widać było, że Louisowi też zrobiło się wesoło, na wspomnienie o tym co Malik wczoraj wyprawiał.

-Problem w tym, że dużo osób obserwowało cię i robiła ci zdjęcia. Simon dzwonił do Liam’a jest wściekły bo znalazł rano w intranecie filmik jak tańczysz półnagi i podrywasz laski. Przyjdzie do nas o 16:00 aby obgadać co z tym zrobimy…A wracając do tego co było wcześniej ..hihi..po tym jak cię w końcu ściągnęliśmy z baru i zaciągnęliśmy do hotelu to zacząłeś się do nas dobierać. Krzyczałeś, że jesteś gejem i chcesz abyśmy cię przelecieli.. hihi..No i ten tego..hihi.. Później rzuciłeś się na Liam’a i błagałeś go..hih.. o to aby pozwolił ci zrobić jemu loda….-Louis nie wytrzymał i po skończonej przemowie wybuchnął śmiechem, od razu do niego dołączyłem, po chwili nawet Niall i Zayn zaczęli rechotać. Jedynie Liam nie śmiał się z nami.

 

<oczami Zayna>

Boże ,co ja najlepszego zrobiłem?!Już nigdy nie wypiję alkoholu, nigdy, obiecuję.

Wszyscy śmiali się z mojego zachowania i chcąc wyjść obronnie z tej sytuacji, również to robiłem, chociaż do śmiechu wcale mi nie było. Muszę to wszystko jakoś w żart obrócić, bo jeśli wyjdzie na jaw, że to jest prawdą to jestem skończony.

                                                                                ~*~

Po tym jak już zjedliśmy obiad chłopaki poszli do swoich pokoi a ja na dwór żeby zapalić, oczywiście najpierw musiałem pójść się ubrać i wziąć papierosy.

Stałem sobie spokojnie za budynkiem i zaciągałem się nikotynowym powietrzem, rozkoszując się ciszą jaka mnie otaczała, kiedy ktoś mi ją przerwał.

-Nie powinieneś aż tyle pić.-Usłyszałem głos Louisa, odwróciłem się w jego kierunku i zrobiłem minę typu „no co ty nie powierz”.

-Spostrzegawczy jesteś, uwierz mi nie planowałem tego.-starszy popatrzył na mnie i uśmiechnął się.

-No ale śmiesznie było.

-Może dla was to było śmieszne. Dla mnie w ogóle.-sapnąłem i zaciągnąłem się papierosem-

-Eh, dawno nie paliłem

-Noo..-Po słowach Lou, żaden z nas nie odzywał się przez pewien czas. Widziałem że Tommo bardzo intensywnie o czymś myśli, postaliśmy chwilę w milczeniu, a ja w między czasie dopalałem kolejnego papierosa. Nie była to niezręczna cisza,  ona po prostu była.

-Zayn, gadałem z chłopakami , Harry i Niall myślą, że ty się po prostu wygłupiałeś kiedy się do nas przystawiałeś..

-Emm- Zmieszałem się.

_...Jednak Liam bardzo dziwnie na to zareagował, myślę że on to wziął na poważnie. Payne powiedział mi że ty się w nocy obudziłeś, nie byłeś już aż tak pijany i odbyłeś z nim bardzo poważną rozmowę. Nie wiem czego ona dotyczyła… Kazał mi tego tobie nie mówić, ale uważam, że powinieneś o tym cos wiedzieć. Ty pamiętasz żeby coś takiego miało miejsce?

-Nie

-Zayn, wiesz ze masz moje wsparcie i jeżeli ten …

-Tak wiem Tommo, dzięki że mi to powiedziałeś, ale był bym wdzięczny jakbyś  zostawił mnie na chwilę samego, muszę to przemyśleć. -Było mi trochę głupio kiedy kazałem Louisemu spadać, ale naprawdę potrzebowałem teraz samotności.  Myślałem, że już gorszego nie może mnie spotkać, ale oczywiście myliłem się. To głupie żeby Li dowiedział się o moich uczuciach do niego w taki sposób. Chciałem mu to powiedzieć i pamiętać to , ale oczywiście jak zwykle musi być na odwrót. Muszę z nim porozmawiać… tylko co ja mu powiem. Nie mam pojęcia jak dużo się wczoraj dowiedział i czy w ogóle cokolwiek wie. A jeżeli wie to czy nadal, będzie dla mnie tym kim był, czy zacznie się mnie brzydzić i nie będzie się chciał do mnie zbliżać. Boże, co ja najlepszego zrobiłem. Muszę jak najszybciej pogadać z Liamem i to wyjaśnić. Spojrzałem na zegar w telefonie była za piętnaście szesnasta, a o szesnastej miał do nas przyjść Simon. No cóż teraz nie zdążę tego zrobić, więc pogadam z nim póżniej.

Po stałem jeszcze chwile na dworze, a później poszedłem do środka na zebranie.

Cała czwórka była już w świetlicy, kiedy przyszedłem czekaliśmy już tylko na Simona.

 

                                                      ~*~

-Oh Zayn i co ja mam z tobą zrobić? Na wet nie wiesz jak się wściekłem  jak zobaczyłem ten filmik co krąży w intrenecie, ale po przemyśleniach stwierdziłem, że to było świetne!!-Na skoczył na mnie entuzjastycznie Simon. Czasem nie rozumiem tego człowieka.

-No bo wiecie, ostatnio jest o waszej 4 strasznie cicho, jak już to piszą tylko o Harrym.

 A ty nagle wyskakuje Zayn i tańczy na stole! Już wyobrażam sobie te nagłówki.!!-Kontynuował. Spojrzałem po chłopakach, widać było, że zdziwili się tak jak ja reakcją naszego przełożonego.

-To to chyba wszystko jasne. A o dziewiątej rano jedziemy w dalszą trasę, do 8:30 macie być już spakowani, I nie życzę sobie żadnych spóźnień, co prawda nie jedziemy zbyt daleko, ale od razu po przyjeździe macie mieć wywiad.

-A gdzie jedziemy?-Spytał się obojętnym głosem Niall.

-Do Polski.
 
 
 
 

2 komentarze:

  1. do Polski jadą hmmmm xD
    nie mogłam już się doczekać rozdziału, świetny jest ;) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny!:D oooooooł Zayn coś ty narobił hahha :D czekam na dalej oby szybko!♥ :3

    OdpowiedzUsuń