<oczami Zayn'a>
(Niemcy; klub Five; Ten sam dzień)
No
to chłopcy czas na zabawę!-Krzyknął Harry, kiedy weszliśmy do klubu Five*. Był
do klub jak każdy inny. Głośna muzyka, oślepiające światła i mnóstwo alkoholu.
Całą
piątką podeszliśmy do baru i zamówiliśmy sobie drinki. Zamówiłem od razu
najmocniejszy napój jaki tu sprzedawali, chciałem szybko się upić i zapomnieć o
wszystkim. Wiem, że to wcale nie jest mądre posunięcie, ale w chwili obecnej
jest wszystko jedno (czyli mam wszystkich w dupie) i będę robił co mi się żywnie podoba, a o
konsekwencje będę martwił się później.
Chłopaki
siorbali sobie powoli napoje, gawędząc o czymś, a od czasu do czasu podchodziła do nich jakaś
dziewczyna prosząca o autograf czy zdjęcie. Ja siedziałem sobie trochę z
boczku, zasłonięty kapturem i piłem już kolejny kieliszek. Nie wiem o czym
rozmawiali, nie interesowało mnie to nazbyt.
Gdy
zauważyłem, iż moje naczynie jest puste, ruchem ręki zawołałem barmana do
siebie i poprosiłem o kolejną kolejkę. Ten grzecznie nalał mi. Myślałem że
sobie od razu gdzieś pójdzie, on jednak stał nade mną i wgapiał się we mnie.
-Ciężki
dzień, co? –Spytał, po chwili. Dziwny był ten barman, zamiast zajmować się
pracą ten sobie pogawędki urządza. Miałem ochotę mu wygarnąć to i powiedzieć
żeby się ode mnie odpiepszył. Wiedziałem jednak, że procenty zrobiły już swoje i
nie byłbym wstanie powiedzieć ani jednego sensownego zdania, więc zamierzałem
się poddać i mu odpowiedzieć. Swoja drogą to ten koleś bardzo dobrze mówi po
angielsku, dziwiło mnie tylko skąd ten koleś wie że ja też mówię tym językiem.
-Tsaaa…-Barman
popatrzył się na mnie i uśmiechną pocieszająco.
-Dziewczyna?-
I kolejne pytanie, czy temu człowiekowi naprawdę aż tak się nudzi, że chce
gadać z podpitym człowiekiem? Ja ludzi z tej planety chyba nigdy nie zrozumiem,
ale cóż się dziwić, przecież ja jestem Inny.
-Noo…-Stwierdziłem
zgodnie z prawdą, bo to przecież przez Danielle.
-A
dobra była chociaż łóżku?- Wow takiego pytania to się w życiu nie spodziewałem
-Ehmm.-
-Aaa,
prawiczek. Jesteście razem czy już nie?
-Jesccce
ni
-Znacie
się
-Taaa,
jeeźtemy przyjacolni (tłumaczenie na polski: Tak, jesteśmy przyjaciółmi)
-Kochasz
ją?- Nie miałem ochoty walczyć z swoim językiem, więc kiwnąłem w potwierdzeniu
głową.
-To
spróbuj jej to jakoś pokazać, nie musisz od razu jej wyznawać miłość. Wiesz,
zacznij od drobnych podarunków, później zaproś na romantyczną kolację.-Barman
cały czas podtrzymywał tą dziwną rozmowę i nie powiem zaczęło mnie ciekawić co
mi takiego może doradzić. Nie mogłem mu jednak wyznać, że jestem gejem, wiec
odwróciłem sytuację- gdzie ja jestem normalny a ta druga osoba która mi się
podoba jest homoseksualna. HEHE jak na pijaczka to mam świetne pomysły.
-Tylco
ona est leżbijąkooo (tł: Tylko ona jest lesbijką)-Nagle na twarzy barmana
pojawił się uśmiech, ale nie taki jak wcześniej który przekazywał mi że
wszystko będzie dobrze, teraz mówił o tym jaki jestem żałosny. To bolało i to
bardzo
-Hehe,
no to wdepnąłeś, nie powiem… Może znajdź sobie kogoś innego po tak to ty daleko
nie zajdziesz. –Mój towarzysz zaśmiał się dość głośno i
bez pożegnania oddalił się ode mnie. Zrobiło mi się jeszcze smutniej niż było
przed rozmową z tym typem. Po cholerę mu to mówiłem.
~*~
(Hotel w Niemczech; Pokój Zayn’a, Niall’a, Liam’a; Dzień po ‘Dyskotece’)
O
kurwa!- Wymknęło się z moich ust kiedy się obudziłem. Głowa tak mnie bolała
jakby podeptało ją stado koni. Przez chwilę leżałem w zupełnej ciszy, która
była dla mojej głowy kojącym lekarstwem, zastanawiając się co ja robie w tym
pokoju. Szybko sobie przypomniałem, iż wczoraj była impreza i trochę się
upiłem. Nie pamiętałem jednak jak ja się znalazłem w swoim pokoju. No cóż chyba
będę musiał się o to dopytać chłopaków.
Powoli
podniosłem się z pozycji leżącej podpierając
się wyprostowanymi rękoma za plecami. Rozejrzałem się po pokoju, nigdzie nie było
widać chłopaków. Musieli już zejść na śniadanie.
Wziąłem
komórkę aby sprawdzić która jest godzina. Gdy odblokowałem ekran przekląłem w
duchu była 14:03.
Zerwałem
się z łóżka i spróbowałem pobiec do stołówki na obiad. Niestety wstałem za
szybko i nie zdążyłem zrobić dwóch kroków i glebnąłem jak długi.
Moja
głowa eksplodowała.
Podniosłem
się powoli doczołgałem się na miejsce. Byłem ubrany tak jak spałem. Miałem na
sobie tylko bokserki, nie przeszkadzało mi to. Wiedziałem, że stołówka jest
wynajęta tylko dla nas i nikt nie będzie tam łazić. Chłopaków się nie
wstydziłem, nie raz widzieli mnie tak ubranego.
A
swoją drogą to okropne tu są warunki, zawsze jak gdzieś nocowaliśmy mieliśmy w hotelu takie jakby
mieszkanie, własne pokoje, własne łazienki, własny salon, własne jacuzzi,
własne wszystko! A tutaj!? Tutaj wszystko jest wspólne. Mamy pokoje na jednym
piętrze z innymi klientami. Ale cóż poradzić nie wszystko można mieć.
-Oddaj
to jest mój naleśnik!!- Ledwo wszedłem do stołówki i usłyszałem droczących się
chłopaków.
Cała
czwórka siedziała przy jednym stole z talerzami wypełnionymi naleśnikami. Liam
i Louis siedzieli cichutko powoli przeżuwając swój posiłek. Po ich minach
wywnioskowałem, że wczoraj też nieźle zabalowali.
Natomiast
Harry i Niall droczyli się ze sobą. Niall zabrał ostatniego naleśnika Harry’emu.
Ten natomiast krzyczał na niego,
domagając się zwrotu jego pożywienia.
-Ale
ty tego i tak nie zjesz!- Buntował się Nialler.
-Ale
on jest mój i należy się on MI! Zresztą nie prosiłeś mnie o pozwolenie!-
Śmiesznie to wszystko wyglądało, ale nie mogłem pozwolić im żeby to dłużej trwało
bo moja głowa za bardo cierpiała przez ich wrzaski
-Zamknijcie
się ,łeb mi pęka.- Poprosiłem ich cichym głosem. Wszystkie głowy zwróciły się w
moim kierunku. Chłopaki patrzyli na mnie dość dziwnym spojrzeniem, nie jestem
wstanie powiedzieć co ono miało znaczyć, zaniepokoiłem się trochę
-Oooo
proszę proszę, kogo my tu mamy. Gwiazda wczorajszego wieczoru.-Powiedział
Harry z dziwnym uśmieszkiem na ustach. Gwiazda? Jaka gwiazda? Nie powiem
wczoraj w nocy trochę film mi się urwał. Pamiętam tylko rozmowę z barmanem i to
że dość dużo wypiłem. Ale co działo się dalej tego za Chiny nie jestem wstanie
sobie przypomnieć. Mam tylko nadzieję, że za bardzo nie narozrabiałem.

*Taki
klub nie istnieje, nazwa została wymyślona przeze mnie.
Rozdział
trochę krótki ale dwu częściowy, więc druga część powinna pojawić się niedługo.
Świetny! Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńNoo ciekawe co Zayn zrobił xd
OdpowiedzUsuńświetny, czekam na następny <3
Świetny!!! Nie mogę doczekać się nowego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńsuper!:D czekam na dalej:3 i zapraszam do siebie http://narry-storan.blogspot.com/ ♥
OdpowiedzUsuń