<oczami
Harry’ego>
Niall
zaczynał powoli mnie wkurzać. Oddałem już mu jednego naleśnika, a teraz dobiera
się do kolejnego. Zjadł już swój posiłek, ale nie temu żarłokowi zawsze jest
mało.
-Oddaj
to jest mój naleśnik!!-
-Ale
ty tego i tak nie zjesz!- Buntował się Nialler.
-Ale
on jest mój i należy się on MI! Zresztą nie prosiłeś mnie o pozwolenie!-
odwarknąłem mu, na co on zrobił naburmuszoną minę.
-Zamknijcie
się ,łeb mi pęka.- Rozległ się czyjś głos, odwróciłem się w stronę z której
dochodził, aby dowiedzieć się do kogo on należy. Gdy zobaczyłem, że to Zayn na
moją twarz wkradł się uśmiech.
-Oooo
proszę proszę, kogo my tu mamy. Gwiazda wczorajszego wieczoru.-Przywitałem go z
cwaniackim uśmieszkiem.
-G-gwiazda?-Spytał
się z słyszalnym strachem w głośnie, aha najwidoczniej on nic nie pamięta
hehe.. w sumie to się nie dziwie, był wczoraj tak schlany, że nie ma prawa
cokolwiek pamiętać. Tak więc postanowiłem się z nim trochę zabawić..
-Ile
z wczoraj pamiętasz?
-Poszliśmy
do klubu, trochę wypiłem, pogadałem z barmanem i…
-i?-Spytałem
z nadzieją w głosie, mam nadzieję, że nie pamięta zbyt dużo bo mam ochotę
trochę go powkręcać.
-I
nic. Dalej mam pustkę. Błagam powiedzcie, że nie zrobiłem niczego głupiego.-O
tak! Zapowiada się ciekawy ranek.
-yhm.
Nie chyba nic takiego nie zrobiłeś, bo przecież przelecenie barmana i
uprawianie publicznie seksu z dwoma gorącymi laskami nie jest czymś głupim
prawda?-
-oii.-Pisnął
Badboy i zrobił się blady jak ściana. A ja nie wytrzymałem i zacząłem śmiać się
jak głupi.
-Harry!!-Nagle
do rozmowy wtrącił się Louis.
-No
co?-Spytałem a ten popatrzył się na mnie z mordem w oczach. Nie no myślałem, że
kto jak kto ale on również będzie chciał zemścić się na Maliku. Nie to że ja
mulata nie lubię, bo kocham go jak brata, serio, ale za to co odwalił wczoraj
Danielle, należy mu się kara.
-Zayn
nie przejmuj się, nie zrobiłeś nic takiego.-Pocieszał go Lou
-Nieee,
zrobiłeś coś jeszcze gorszego.-Spróbowałem jeszcze raz. I podziałało, Zayn bez
sił opadł na krzesło przy stole.
-Harry
na litość boską, przestań mu miesza w głowie.
-No
ale taka prawda. Przecież jak to wyjdzie na jaw to będziemy mieć przerąbane.-
-Błagam
was przestańcie się kłócić i wytłumaczcie mi co się tak naprawdę stało.
-no
ty….-Zacząłem, lecz Tommo brutalnie mi przerwał.
-Harry!
Nie odzywaj się lepiej, ja ci wszystko wytłumaczę...Tak więc, wczoraj po tym
jak się upiłeś, stwierdziłeś że twoje życie jest do bani i musisz to zmienić,
na początek wspiąłeś się na bar, zdejmowałeś z siebie ubrania i tańczyłeś w
taki sposób…no w taki…wiesz w jaki.
-O
Boże.-Pisną Zayn, był przerażony i to cholernie, a mi chciało się śmiać, widać
było, że Louisowi też zrobiło się wesoło, na wspomnienie o tym co Malik wczoraj
wyprawiał.
-Problem
w tym, że dużo osób obserwowało cię i robiła ci zdjęcia. Simon dzwonił do
Liam’a jest wściekły bo znalazł rano w intranecie filmik jak tańczysz półnagi i
podrywasz laski. Przyjdzie do nas o 16:00 aby obgadać co z tym zrobimy…A
wracając do tego co było wcześniej ..hihi..po tym jak cię w końcu ściągnęliśmy
z baru i zaciągnęliśmy do hotelu to zacząłeś się do nas dobierać. Krzyczałeś,
że jesteś gejem i chcesz abyśmy cię przelecieli.. hihi..No i ten tego..hihi..
Później rzuciłeś się na Liam’a i błagałeś go..hih.. o to aby pozwolił ci zrobić
jemu loda….-Louis nie wytrzymał i po skończonej przemowie wybuchnął śmiechem,
od razu do niego dołączyłem, po chwili nawet Niall i Zayn zaczęli rechotać.
Jedynie Liam nie śmiał się z nami.
<oczami
Zayna>
Boże
,co ja najlepszego zrobiłem?!Już nigdy nie wypiję alkoholu, nigdy, obiecuję.
Wszyscy
śmiali się z mojego zachowania i chcąc wyjść obronnie z tej sytuacji, również
to robiłem, chociaż do śmiechu wcale mi nie było. Muszę to wszystko jakoś w
żart obrócić, bo jeśli wyjdzie na jaw, że to jest prawdą to jestem skończony.
~*~
Po
tym jak już zjedliśmy obiad chłopaki poszli do swoich pokoi a ja na dwór żeby
zapalić, oczywiście najpierw musiałem pójść się ubrać i wziąć papierosy.
Stałem
sobie spokojnie za budynkiem i zaciągałem się nikotynowym powietrzem,
rozkoszując się ciszą jaka mnie otaczała, kiedy ktoś mi ją przerwał.
-Nie
powinieneś aż tyle pić.-Usłyszałem głos Louisa, odwróciłem się w jego kierunku
i zrobiłem minę typu „no co ty nie powierz”.
-Spostrzegawczy
jesteś, uwierz mi nie planowałem tego.-starszy popatrzył na mnie i uśmiechnął
się.
-No
ale śmiesznie było.
-Może
dla was to było śmieszne. Dla mnie w ogóle.-sapnąłem i zaciągnąłem się
papierosem-
-Eh,
dawno nie paliłem
-Noo..-Po
słowach Lou, żaden z nas nie odzywał się przez pewien czas. Widziałem że Tommo
bardzo intensywnie o czymś myśli, postaliśmy chwilę w milczeniu, a ja w między
czasie dopalałem kolejnego papierosa. Nie była to niezręczna cisza, ona po prostu była.
-Zayn,
gadałem z chłopakami , Harry i Niall myślą, że ty się po prostu wygłupiałeś
kiedy się do nas przystawiałeś..
-Emm-
Zmieszałem się.
_...Jednak
Liam bardzo dziwnie na to zareagował, myślę że on to wziął na poważnie. Payne
powiedział mi że ty się w nocy obudziłeś, nie byłeś już aż tak pijany i odbyłeś
z nim bardzo poważną rozmowę. Nie wiem czego ona dotyczyła… Kazał mi tego tobie
nie mówić, ale uważam, że powinieneś o tym cos wiedzieć. Ty pamiętasz żeby coś
takiego miało miejsce?
-Nie
-Zayn,
wiesz ze masz moje wsparcie i jeżeli ten …
-Tak
wiem Tommo, dzięki że mi to powiedziałeś, ale był bym wdzięczny jakbyś zostawił mnie na chwilę samego, muszę to
przemyśleć. -Było mi trochę głupio kiedy kazałem Louisemu spadać, ale naprawdę
potrzebowałem teraz samotności.
Myślałem, że już gorszego nie może mnie spotkać, ale oczywiście myliłem
się. To głupie żeby Li dowiedział się o moich uczuciach do niego w taki sposób.
Chciałem mu to powiedzieć i pamiętać to , ale oczywiście jak zwykle musi być na
odwrót. Muszę z nim porozmawiać… tylko co ja mu powiem. Nie mam pojęcia jak
dużo się wczoraj dowiedział i czy w ogóle cokolwiek wie. A jeżeli wie to czy
nadal, będzie dla mnie tym kim był, czy zacznie się mnie brzydzić i nie będzie
się chciał do mnie zbliżać. Boże, co ja najlepszego zrobiłem. Muszę jak
najszybciej pogadać z Liamem i to wyjaśnić. Spojrzałem na zegar w telefonie
była za piętnaście szesnasta, a o szesnastej miał do nas przyjść Simon. No cóż
teraz nie zdążę tego zrobić, więc pogadam z nim póżniej.
Po
stałem jeszcze chwile na dworze, a później poszedłem do środka na zebranie.
Cała
czwórka była już w świetlicy, kiedy przyszedłem czekaliśmy już tylko na Simona.
~*~
-Oh
Zayn i co ja mam z tobą zrobić? Na wet nie wiesz jak się wściekłem jak zobaczyłem ten filmik co krąży w intrenecie,
ale po przemyśleniach stwierdziłem, że to było świetne!!-Na skoczył na mnie
entuzjastycznie Simon. Czasem nie rozumiem tego człowieka.
-No
bo wiecie, ostatnio jest o waszej 4 strasznie cicho, jak już to piszą tylko o
Harrym.
A ty nagle wyskakuje Zayn i tańczy na stole!
Już wyobrażam sobie te nagłówki.!!-Kontynuował. Spojrzałem po chłopakach, widać
było, że zdziwili się tak jak ja reakcją naszego przełożonego.
-To
to chyba wszystko jasne. A o dziewiątej rano jedziemy w dalszą trasę, do 8:30
macie być już spakowani, I nie życzę sobie żadnych spóźnień, co prawda nie
jedziemy zbyt daleko, ale od razu po przyjeździe macie mieć wywiad.
-A
gdzie jedziemy?-Spytał się obojętnym głosem Niall.
-Do
Polski.


do Polski jadą hmmmm xD
OdpowiedzUsuńnie mogłam już się doczekać rozdziału, świetny jest ;) ♥
cudny!:D oooooooł Zayn coś ty narobił hahha :D czekam na dalej oby szybko!♥ :3
OdpowiedzUsuń