czwartek, 14 lutego 2013

Rozdział 5 cz.1 (Wybryk)


<oczami Zayn'a>
(Niemcy; klub Five; Ten sam dzień)
No to chłopcy czas na zabawę!-Krzyknął Harry, kiedy weszliśmy do klubu Five*. Był do klub jak każdy inny. Głośna muzyka, oślepiające światła i mnóstwo alkoholu.
Całą piątką podeszliśmy do baru i zamówiliśmy sobie drinki. Zamówiłem od razu najmocniejszy napój jaki tu sprzedawali, chciałem szybko się upić i zapomnieć o wszystkim. Wiem, że to wcale nie jest mądre posunięcie, ale w chwili obecnej jest wszystko jedno (czyli mam wszystkich w dupie) i  będę robił co mi się żywnie podoba, a o konsekwencje będę martwił się później.
Chłopaki siorbali sobie powoli napoje, gawędząc o czymś, a  od czasu do czasu podchodziła do nich jakaś dziewczyna prosząca o autograf czy zdjęcie. Ja siedziałem sobie trochę z boczku, zasłonięty kapturem i piłem już kolejny kieliszek. Nie wiem o czym rozmawiali, nie interesowało mnie to nazbyt.
Gdy zauważyłem, iż moje naczynie jest puste, ruchem ręki zawołałem barmana do siebie i poprosiłem o kolejną kolejkę. Ten grzecznie nalał mi. Myślałem że sobie od razu gdzieś pójdzie, on jednak stał nade mną i wgapiał się we mnie.
-Ciężki dzień, co? –Spytał, po chwili. Dziwny był ten barman, zamiast zajmować się pracą ten sobie pogawędki urządza. Miałem ochotę mu wygarnąć to i powiedzieć żeby się ode mnie odpiepszył. Wiedziałem jednak, że procenty zrobiły już swoje i nie byłbym wstanie powiedzieć ani jednego sensownego zdania, więc zamierzałem się poddać i mu odpowiedzieć. Swoja drogą to ten koleś bardzo dobrze mówi po angielsku, dziwiło mnie tylko skąd ten koleś wie że ja też mówię tym językiem.
-Tsaaa…-Barman popatrzył się na mnie i uśmiechną pocieszająco.
-Dziewczyna?- I kolejne pytanie, czy temu człowiekowi naprawdę aż tak się nudzi, że chce gadać z podpitym człowiekiem? Ja ludzi z tej planety chyba nigdy nie zrozumiem, ale cóż się dziwić, przecież ja jestem Inny.
-Noo…-Stwierdziłem zgodnie z prawdą, bo to przecież przez Danielle.
-A dobra była chociaż łóżku?- Wow takiego pytania to się w życiu nie spodziewałem
-Ehmm.-
-Aaa, prawiczek. Jesteście razem czy już nie?
-Jesccce ni
-Znacie się
-Taaa, jeeźtemy przyjacolni (tłumaczenie na polski: Tak, jesteśmy przyjaciółmi)
-Kochasz ją?- Nie miałem ochoty walczyć z swoim językiem, więc kiwnąłem w potwierdzeniu głową.
-To spróbuj jej to jakoś pokazać, nie musisz od razu jej wyznawać miłość. Wiesz, zacznij od drobnych podarunków, później zaproś na romantyczną kolację.-Barman cały czas podtrzymywał tą dziwną rozmowę i nie powiem zaczęło mnie ciekawić co mi takiego może doradzić. Nie mogłem mu jednak wyznać, że jestem gejem, wiec odwróciłem sytuację- gdzie ja jestem normalny a ta druga osoba która mi się podoba jest homoseksualna. HEHE jak na pijaczka to mam świetne pomysły.
-Tylco ona est leżbijąkooo (tł: Tylko ona jest lesbijką)-Nagle na twarzy barmana pojawił się uśmiech, ale nie taki jak wcześniej który przekazywał mi że wszystko będzie dobrze, teraz mówił o tym jaki jestem żałosny. To bolało i to bardzo
-Hehe, no to wdepnąłeś, nie powiem… Może znajdź sobie kogoś innego po tak to ty daleko nie zajdziesz. –Mój towarzysz zaśmiał się dość głośno i bez pożegnania oddalił się ode mnie. Zrobiło mi się jeszcze smutniej niż było przed rozmową z tym typem. Po cholerę mu to mówiłem.
                                                                                               ~*~


(Hotel w Niemczech; Pokój Zayn’a, Niall’a, Liam’a; Dzień po ‘Dyskotece’)
O kurwa!- Wymknęło się z moich ust kiedy się obudziłem. Głowa tak mnie bolała jakby podeptało ją stado koni. Przez chwilę leżałem w zupełnej ciszy, która była dla mojej głowy kojącym lekarstwem, zastanawiając się co ja robie w tym pokoju. Szybko sobie przypomniałem, iż wczoraj była impreza i trochę się upiłem. Nie pamiętałem jednak jak ja się znalazłem w swoim pokoju. No cóż chyba będę musiał się o to dopytać chłopaków.
Powoli podniosłem się  z pozycji leżącej podpierając się wyprostowanymi rękoma za plecami. Rozejrzałem się po pokoju, nigdzie nie było widać chłopaków. Musieli już zejść na śniadanie.
Wziąłem komórkę aby sprawdzić która jest godzina. Gdy odblokowałem ekran przekląłem w duchu była 14:03.
Zerwałem się z łóżka i spróbowałem pobiec do stołówki na obiad. Niestety wstałem za szybko i nie zdążyłem zrobić dwóch kroków i glebnąłem jak długi.
Moja głowa eksplodowała.
Podniosłem się powoli doczołgałem się na miejsce. Byłem ubrany tak jak spałem. Miałem na sobie tylko bokserki, nie przeszkadzało mi to. Wiedziałem, że stołówka jest wynajęta tylko dla nas i nikt nie będzie tam łazić. Chłopaków się nie wstydziłem, nie raz widzieli mnie tak ubranego.
A swoją drogą to okropne tu są warunki, zawsze jak gdzieś  nocowaliśmy mieliśmy w hotelu takie jakby mieszkanie, własne pokoje, własne łazienki, własny salon, własne jacuzzi, własne wszystko! A tutaj!? Tutaj wszystko jest wspólne. Mamy pokoje na jednym piętrze z innymi klientami. Ale cóż poradzić nie wszystko można mieć.
-Oddaj to jest mój naleśnik!!- Ledwo wszedłem do stołówki i usłyszałem droczących się chłopaków.
Cała czwórka siedziała przy jednym stole z talerzami wypełnionymi naleśnikami. Liam i Louis siedzieli cichutko powoli przeżuwając swój posiłek. Po ich minach wywnioskowałem, że wczoraj też nieźle zabalowali.
Natomiast Harry i Niall droczyli się ze sobą. Niall zabrał ostatniego naleśnika Harry’emu. Ten  natomiast krzyczał na niego, domagając się zwrotu jego pożywienia.
-Ale ty tego i tak nie zjesz!- Buntował się Nialler.
-Ale on jest mój i należy się on MI! Zresztą nie prosiłeś mnie o pozwolenie!- Śmiesznie to wszystko wyglądało, ale nie mogłem pozwolić im żeby to dłużej trwało bo moja głowa za bardo cierpiała przez ich wrzaski
-Zamknijcie się ,łeb mi pęka.- Poprosiłem ich cichym głosem. Wszystkie głowy zwróciły się w moim kierunku. Chłopaki patrzyli na mnie dość dziwnym spojrzeniem, nie jestem wstanie powiedzieć co ono miało znaczyć, zaniepokoiłem się trochę
-Oooo proszę proszę, kogo my tu mamy. Gwiazda wczorajszego wieczoru.-Powiedział Harry  z dziwnym uśmieszkiem  na ustach. Gwiazda? Jaka gwiazda? Nie powiem wczoraj w nocy trochę film mi się urwał. Pamiętam tylko rozmowę z barmanem i to że dość dużo wypiłem. Ale co działo się dalej tego za Chiny nie jestem wstanie sobie przypomnieć. Mam tylko nadzieję, że za bardzo nie narozrabiałem.
 http://24.media.tumblr.com/tumblr_m2bl2a6BDP1qin0p8o1_500.jpg
*Taki klub nie istnieje, nazwa została wymyślona przeze mnie.
Rozdział trochę krótki ale dwu częściowy, więc druga część powinna pojawić się niedługo. 

4 komentarze:

  1. Świetny! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo ciekawe co Zayn zrobił xd
    świetny, czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny!!! Nie mogę doczekać się nowego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super!:D czekam na dalej:3 i zapraszam do siebie http://narry-storan.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń