-Zi,
ja ciebie kocham i jeśli ty też, to chciałbym abyśmy spróbowali. Dzisiaj
rozstanę się z Danielle.
-Że
co?? – gwałtownie odsunąłem się od niego, aby na niego popatrzeć. Czy on
właśnie TO powiedział?
Patrzyłem się na Liama w osłupieniu. Ta
sytuacja wydawał mi się zbyt piękna by
mogła być prawdziwa. Zacząłem się szczypać w rękę, chcąc zorientować się czy to
moja bujna wyobraźnia.
-Co ty robisz? – spytał zdziwiony.
-Ee…Nie ważne. – Szybko odrzuciłem od siebie myśl,
że to fikcja i skupiłem się na tym co wcześniej mi powiedział.
- Jesteś tego pewien? Ją przecież też darzysz jakimś
uczuciem.
-Dokładnie,
jakimś. Rozstanę się z nią, nawet jeśli zdecydujesz, że nie chcesz
abyśmy spróbowali. Nie kocham już jej tak jak wcześniej. Bardziej skrzywdzę
Danielle jak będę to dłużej ciągnął. Jest dla mnie ważna i nie chcę aby
cierpiała.
-Nie, ja chce spróbować – powiedziałem cicho.
Pragnąłem tego najmocniej w świecie, ale szkoda mi było dziewczyny. Gdy Liam
mnie usłyszał, na jego twarzy wkradł się wielki banan, a jego oczy
pobłyskiwały. Przytuliłem go, jednak od nie oddał mi przytulaska.
-Tak więc …- mówił, nieznacznie oddalając się ode
mnie – … Zayn …- klęknął na jedno kolano -… czy nie zechciałbyś… - wziął moje
ręce, cały czas patrząc się w moje oczy -…zostać moim chłopakiem. – Serce
waliło mi jak szalone. Byłem tak zdenerwowany, że nie mogłem wypowiedzieć
jednego słowa. Za to on wydawał się tak opanowany. Nie powiedziałem nic,
rzuciłem się w jego ramiona po raz drugi.
- Mama to rozumieć za potwierdzenie?
-Tak.
[godzinę później]
Tak jak Liam powiedział, tak zrobił. Poszedł do
Danielle załatwić wszystkie ‘formalności’. Chciałem iść z nim, ale mi nie
pozwolił. Strasznie się denerwuje. Chodzę po całym domu i nie wiem co mam ze
sobą zrobić. Louis siedzi z Harrym w swoim pokoju. Mają tą swoją chwilę i nie powinienem
im przeszkadzać, a naprawdę potrzebuję z kimś porozmawiać. Jedyną osobą która
nie była zajęta był Niall. Siedział w kuchni i wyżerał jedzenie z lodówki. Był
w swoim żywiole.
-Cześć Niall.
-Hja – powiedział z pełną buzią.
-Nie chciałbyś może pograć w coś – spytałem się
Głodomorka. Chcę zająć się czymś, byle nie myśleć o tym jak idzie mojemu
chłopakowi (rany, ale to pięknie brzmi ‘mojemu chłopakowi’ :D).
-Jasne tylko skończę jeść – odparł blondyn. Tak więc
po dziesięciu minutach usiadłem z chłopakiem przed ekranem i włączyliśmy sobie
Mario dla dwóch osób.
Gra nie bardzo mi szła. Nie mogłem się na niej
skupić. Ciągle ginąłem i widać było, że
Niall ma dosyć.
-Zayn skup się, robimy to już chyba po raz siódmy.
-Uhm przepraszam. – Gdy po raz piętnasty nie udało
nam się zrobić tego samego elementu. Niall wstał i wyłączył grę. Popatrzyłem na
niego zdziwiony. Horan usiadł naprzeciwko mnie i patrzył się na mnie nic nie
mówiąc. Trwaliśmy tak chwilę w ciszy, ale zaczęło mnie to krępować więc
odezwałem się.
-Co?- Chłopak westchnął i pokręcił głową.
-Nie wierzę, że nie pisnąłeś nam ani słówka. –
EE..co?
-Która to? Znam ją? Jesteś już z nią? Od dawną? A
może kogoś zaciążyłeś? – Niall zaatakował mnie serią pytań.
-Nikt nie jest w ciąży i z nikim się nie umawiam. Z
kąt w ogóle taki pomysł?
-Od jakiegoś czasu chodzisz dziwnie szczęśliwy, a
dzisiaj chodzisz taki podenerwowany i nie możesz się na niczym skupić.
Pomyślałem więc: „Pewnie Zayn ma dzisiaj jakąś ważną randkę i dlatego tak się
dziwnie zachowuje”.
-Niestety, ale nie trawiłeś. Nie umawiam się z żadną
dziewczyną. – Niall uśmiechnął się dziwnie, a jego twarz wyrażała coś w stylu
„ja wiem”.
-Aaa, czyli to chłopak? Mam rację? – powiedział a mi
szczęka opadła. Z kąt on wie? Liam nikomu nie powiedział. A oprócz nas wie
tylko Louis…
-Louis ci powiedział?
-Ee nie nikt mi nic nie powiedział. – Chłopak patrzy
na mnie podejrzliwie - nawet nie wiem jak mam to interpretować – potem zaczyna
śmiać się jak głupi.
-Haha prawie się nabrałem. A tak serio jak ta
dziewczyna ma na imię? – Czułem jak kamień spada mi z serca. Uff było blisko.
-Ola – powiedziałem pierwsze imię jakie przyszło mi
do głowy.
-Wybacz, ale nie chcę o tym gadać.
Reszta czasu jaki spędziłem z Niallerkiem upłynęła
mi bardzo dobrze. Chłopak zrozumiał mnie i nie naciskał abym mu coś powiedział
o Oli. Za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
Minęły cztery godziny od kąt Liam wyszedł, a nadal
go nie ma. Seryjnie się martwię. Co
jeśli zmienił zdanie i właśnie uprawia z nią seks? Nie przeszył bym tego. Niall cały czas obserwował mnie z
rozbawieniem, kiedy spoglądałem to na zegarek, to na drzwi wejściowe. Ciągle
mnie uspokajał, co nie wiele pomagało. Pół godziny później w drzwiach pojawił
się Payne. Nie wyglądał dobrze. Jedno oko miał podbite, a z wargi ciekła krew.
______________________
Jak obiecałam dzisiaj dodałam 13. Ledwo zdąrzyłam, ale jadnak.
Mój drogi Anonimku przepraszam, że tak długo musiałeś czekać. Jeśli ci to jakoś wynagrodzi możesz nazwać ten rozdział. I cieszę się że jeszcze żyję - jesteś bardzo wyrozłumiały ^^.
Jakie to słodkie to co Liam zrobił I rozbawiłaś mnie tą sceną z Niallem i Zaynem ;D
OdpowiedzUsuńUhm, okej Liam przyszedł z podbitym okiem i cieknącą krwią... Danielle go tak załatwiła? xD
Rozdzial troszkę krótki, no ale to nic, bo bardzo fajny! ;)
Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie.
UsuńRozdział jest krótki, bo miałam bardzo dużo nauki i niewiele czasu na napisanie tej części. Następna będzie przynajmniej dwa razy dłuższa :)
Świetny rozdział, tylko trochę krótki. Ale (znowu) musiałaś go zakończyć w DRAMATYCZNYM MOMENCIE !!! Przez co (znowu) mam ochotę cię zabić !!! Ale (znowu) nie mg, bo nie dowiem się co dalej !!! Grrr... moje życie to bagno ;) A co do tytułu to ja nie jestem poetką i nie chcę zniszczyć twojej genialnej pracy beznadziejną nazwą w stylu "oczekiwanie" :P Aha, mam jeszcze jedno pytanko: kiedy bd następny rozdział ? Wiem, że pewnie masz dużo na głowie, ale chciałabym to wiedzieć, żeby potem nie wchodzić tu codziennie i nie sprawdzać, czy dodałaś coś nowego <33
OdpowiedzUsuńZaczęłam go już pisać, ale chcę go trochę rozwinąć. No nie wiem, może w czwartek.
UsuńOkej, dzięki :-) Czekam niecierpliwie ! <3
Usuń*Wdechy i wydech, wdech i wydech* Czy twoja mama nie nauczyła Cię, że nie ładnie jest kończyć w takim momencie?! *nie chciałam obrażać twojej mamy :)* Taki moment i teraz po nocach spać nie będę mogła ._________. No cóż... rozdział dosyć krótki ale w miarę ciekawy. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Pa pa xx
OdpowiedzUsuńNo nie, nie, nie nie !
OdpowiedzUsuńDlaczego kończysz w takim momencie ? >.<
Umrę do nastepnego rozdziału. xD