Uwaga ten rozdział (jako jedyny)zawiera sceny erotyczne damsko-męskie.
Czas spędzony z rodziną mijał mi bardzo przyjemnie, ale też szybko. Zostały mi tylko 3 dni do wyjazdu do pracy. Czas leciał nie ubłaganie, a ja ciągle przekładałem tą jakże ważną dla mnie rozmowę z siostrami. Cała rodzina widziała, że coś się ze mną dzieje, ale nie naciskali na mnie. Czekali aż sam im powiem. Tak bardzo ich kochałem, bardzo dobrze wiedzieli co jest dla mnie najlepsze.
-Doniyah!! możesz przyjść na chwilę!?-Krzyknąłem.
-Czego!?-Spytała, wchodząc do mojego pokoju.
-Widziałaś może moją bluzkę?
-Którą?
-No wiesz, tą co wczoraj kupiłem, chciałbym ją założyć.
-Tą różową?
-Yhm- mruknąłem
-Wyglądasz w niej jak pedał - stwierdziła, a mnie po prostu zamarło, Jak ona mnie nazwała?.. Jej słowa mnie zraniły. Wiem, że siostrzyczka nie chciała mnie urazić, no bo z kąt miała wiedzieć, że ja chyba nim jestem. CHYBA!
-Oj braciszku nie przejmuj się tak, ja tylko żartowałam.-Powiedziała kiedy zobaczyła moją reakcję.
- Jest tam gdzie ja zostawiłeś, czyli w salonie.... A ty po co się tak stroisz?- Dodała aby zmienić temat.
-Periee przychodzi.
- Aha, ja z dziewczynami idziemy (w sensie że z resztą sióstr) do miasta na parę godzin, a rodzice idą na jakąś imprezę do sąsiadów, także macie cały dom dla siebie... Tylko proszę nie rozrabiajcie za bardzo.- Uśmiechnęła się zadziornie i wyszła. Mimo wcześniejszego smutku także się uśmiechnąłem. Kochana jest, jednak po tym co powiedziała zwątpiłem czy mimo wszystko mogę jej zaufać. Po chwili do tarło do mnie, że cały czas stoję bez górnej garderoby i zaczęło mi się robić zimno. Zarzuciłem na siebie jakąś bluzę i poszedłem do salony po moje nowe ubranie. Bluzka leżała na kanapie, w pokoju nie było nikogo, więc się przebrałem.
--------------------------------------------------------------------------------
-Ding dong- Usłyszałem dzwonek do drzwi. Pobiegłem do przedpokoju aby je otworzyć. Zobaczyłem Periee, uśmiechnąłem się do niej sztucznie na powitanie. Nie miałem ochoty się z nią spotykać, ale nie widziałem się z nią tak długa, że mogłaby się czegoś do myśli, a tego bardzo nie chciałem.
- Cześć Zayn. Boże jak ja się za tobą stęskniłam. - Wykrzyczała kiedy mnie zobaczyła. Podbiegła do mnie, rzuciła się na szyję i zaczęła mnie całować. Poczułem jej ciepłe wargi na moich. Były bardzo delikatne. Aż za bardzo-pomyślałem, Niechętnie zacząłem oddawać jej pocałunek na co ona zamruczała. Uśmiechnąłem się, zabawnie to robiła.
-A ty kociaku, stęskniłeś się?- Kiwnąłem głową na potwierdzenie.
-No to opowiadaj co tam u ciebie.
- W porządku- Stwierdziłem-Choć do kuchni przywitasz się z rodzicami.- Periee zrobiła zdziwioną minę.
- Myślałam, że spędzimy ten czas tylko we dwoje.
-Nie martw się, zaraz wszyscy wyjdą, no choć- Złapałem moją dziewczynę za rękę i poszliśmy do mojej rodzinki.
-Witaj Periee-Powiedziała moja mama kiedy ją ujrzała. Dziewczyny ( mama z Periee) od razu się na siebie rzuciły i zaczęły się przytulać.
-Ej bo robię się zazdrosny- Powiedziałem, no co dziewczyny zaczęły chichotać.
-Wybacz Periee, ale my już musimy się zbierać, zaraz się spóźnimy, a Zayn twoje siostry wyszły na miasto, także jakbyście chcieli gdzieś wyjść, tu musicie wziąć klucz. Jakbyś nie pamiętał to leżą one na lodówce.
- Tak wiem, dzięki mamo.
- Dziękujemy za troskę pani Miller, ale my raczej zostaniemy w domy- Powiedziała Perrie przytulając się do mnie.
-Dobrze zrobicie jak chcecie. To my już wychodzimy- Stwierdziła wychodząc z domu.
Siedziałem z Periee już prawie 2 godziny. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Bardzo przyjemnie mi wtedy z nią było. Co chwila śmialiśmy się jak głupi, opowiadając różne zdarzenia z 'pracy'. W sumie to czemu ja tak bardzo unikałem spotkania z nią , to wspaniała dziewczyna - Pomyślałem. Cały czas Periiee siedziała wtulona w mój tors .Opowiadałem jej właśnie jak to pewnego razu na koncercie, o mało nie spadłem ze sceny. Wydawało mi się że ona w ogóle mnie nie słucha, parzyła tylko na mnie, nic nie mówiła, ja też przestałem, a po chwili milczenia dziewczyna usiadła na mnie okrakiem zaczęła mnie namiętnie całować. Ja również to zrobiłem i nie całą chwilę później pogłębiliśmy pocałunek. Sprawiało mi to nie małą przyjemność, jednak denerwowało mnie to że ona była okropnie delikatna. Położyliśmy się na łóżku, ciągłe przyklejeni do swoich ust. Mała zaczęła mnie rozbierać. Ja posłusznie robiłem to co ona chciała. Leżałem nagi na łóżku, ona całowała moje ciało. Mój przyjaciel w ogóle nie przejmował się tym co ona ze mną robi, mi również było to obojętne. W końcu i ona to zauważyła.
-Co się dzieje. Od dawna masz problemy z penisem?- Powiedziała, obejmując mojego kolege lewą ręką.
-Nie nam, to nic, zaraz będzie jak trzeba- powiedziałem i w końcu zacząłem ją rozbierać. Całowałem całe jej ciało jej ciało, gdy znowu wzniosłem się do jej ust zacząłem wyobrażać sobie jak to by było gdybym teraz całował Liam’a. Na samą myśl o pocałunku z nim mój członek się obudził. Ułożyłem się na plecach i pozwoliłem jej zrobić sobie loda. Cały czas wyobrażając sobie jak to by Liam robił. Mój kolega wariował coraz bardziej.. Było mi coraz przyjemniej i wiedziałem że to nie dzięki Periee tylko dzięki mojej chorej wyobraźni. Doszedłem , ona bardzo się ucieszyła i powiedział że teraz moja kolej. Położyła się, rozszerzyła nogi i czekała aż zacznę się jej odwdzięczać. A ja po prostu nie mogłem. Miałem przed sobą cholernie napaloną dziewczynę, a ja nie miałem na to ochoty. Miałem ochotę na coś innego, coś co zupełnie nie przypomina ciała Periee.
-Zayn co znowu nie tak- Dziewczyna strasznie się nie cierpliwi.
-Ja.. ja nie mogę, nie dam rady .... przepraszam- Wysapałem.
-Powiesz mi co się dzieje. Od dłuższego czasu mnie unikasz, a jak już cię widzę to ty nawet nie chcesz..... masz kogoś?, Zayn proszę powiedz coś- Poruszyło to nią. Nic nie mówiłem. Nie wiedziałem co. No bo wiesz ja cb lubię, ale już ciebie nie kocham, a no i zakochałem się w swoim najlepszym przyjacielu w Liamie, nie mówiłem ci tego, na prawdę, aha no to już wiesz, fajnie nie? Nie zdecydowanie powiedzenie prawdy nie wchodziło w grę. Jednak mam kłamać co niby miałbym powiedzieć. Wiem że jestem dobrym kłamcą.zawsze przychodziło mi to tak łatwo.. Tylko ja jej nie chciałem okłamywać. Tak więc milczałem. Wydało mi się to najlepszym rozwiązaniem.
-Aha to chyba znaczy tak. Jak tu kurwa mogłeś mi to zrobić. Jak ty mogłeś się tak mną bawić. Jak ci nie wstyd. Jak długo to trwa. Jak!!- Zacząłem chichotać. Nie mogłem się powstrzymać. Wiem, że to jest najgorsza rzecz, jaką mogłem zrobić, ale gdy ona dodawała do każdego zdania słowo jak, wydawało mi się to okropnie śmieszne.
-Ciebie to śmieszy? Ty potworze. Jak ty możesz być tak nie czułym debilem, nie wierzę że ciebie może śmieszyć zabawa czyimiś uczuciami. Wydawałem mi się inny. Pewnie sława uderzyła ci do głowy. Widziałam, że od paru tygodni jest coś nie tak, ale ja udawałam że tego nie widzę, nie chciałam tego widzieć.-Periee zaczęła płakać. Dopiero jak mi wszystko powytykała dotarło do mnie co najlepszego zrobiłem. Skrzywdziłem ją, boleśnie skrzywdziłem, a ja tylko patrzyłem jak się ubierała. W pokoju była głucha cisza, nie miałem odwagi się odezwać.
-A i żeby było jasne, teraz już możesz zmienić sobie status na singel. Chyba że masz już kogoś innego.- Mówiła, a jej głos łamał się. Po chwili usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Byłem zupełnie sam. Po woli docierało do mnie, że ona właśnie ze mną zerwała, a ja dałem całkowicie ciała. Mój mózg nie funkcjonował dziś tak jak trzeba. Nie powiem chciałem z nią zerwać, ale nie w taki sposób, nie żeby tak cierpiała, nie chciałem jej skrzywdzić. Brawo Malik ty wszystko potrafisz spieprzyć. Przeklinałem w duchu sam siebie a raczej własną głupotę.
-Puk puk-obudziło mnie pukanie do drzwi (od mojego pokoju). Sam nie wiem kiedy zasnąłem.
-Proszę- Wysapałem zaspany.
-Hej obudziłam cię?
-Nie- skłamałem.
-A to dobrze, gdzie jest Periee, myślałam że zostanie u nas aż do twojego wyjazdu.
-Miała ale.. Ja.. Spieprzyłem- powiedziałem i zacząłem szlochać. Sam nie wiem czemu może od nadmiaru emocji. Doniyah podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Wtuliłem się w moją siostrę, mocząc jej bluzkę.
-Cii, spokojnie. Wszystko się ułoży.- Spojrzałem na nią, w jej oczach widziałem troskę. Spróbowałem się uspokoić i mówiłem dalej.
-Nie jest dobrze, ja ją okropnie skrzywdziłem.
-Zayn wiesz jeśli chcesz mi coś powiedzieć, wysłucham cię. Cokolwiek zrobiłeś wiedz, że ja ciebie kocham i będę kochać bez względu na wszystko-Uwolniłem się z uścisku siostry, popatrzyłem jej w oczy i zacząłem opowiadać najszybciej jak potrawie.
-Od paru tygodni strasznie się od niej oddaliłem bałem się z nią spotkać, bałem się że ja może ... sam nie wiem, to głupie, ja przecież nie mogę, to nie jest normalne, chociaż tak bardzo mi się podoba, ale ja nie mógłbym, to jest złe.
-Uspokój się i powiedz mi, o co chodzi, ja nic z tego nie rozumiem.- Położyła mi swoją rękę na moim ramieniu i dała mi chusteczki. Po chwili przestałem płakać i mówiłem dalej.
- Ja przestałem kochać Periee, Bardzo ją lubię, ale o nie jest to co było kiedyś. Zakochałem się w kimś. Nie chciałem jej krzywdzić, więc ją unikałem. Ale wczoraj potraktowałem ją okropnie. Nie chciałem tego tak jakoś wyszło. Boże jaki ja jestem głupi...
-Zayn spokojnie nie rycz, co jej zrobiłeś?- westknąłem wiedziałem, że jeśli dzisiaj jej tego nie powiem, to nigdy tego nie zrobię.
-Wczoraj zostaliśmy sami. Na początku było dobrze bo tylko rozmawialiśmy. Jednak później ona zaczęła dobierać się do mnie. Kiedy ona robiła mi dobrze to było ok, bo wyobrażałem sobie że robi to ta osoba, która tak bardzo mi się podoba. Lecz kiedy ja miałem jej dogadzać wystąpił problem. Bo to nie była ta osoba z która chciałem to robić. Ona to zauważyła spytała się czy mam kogoś, myślała że ją zdradzam. Ja nic nie mówiłem bo nie mogłem jej powiedzieć prawdy, ani tego w kim się podkochuję. Ona wzięła moje milczenie jako potwierdzenie jej pytania. Zaczęła się złościć na mnie, Nie mogła uwierzyć że ją zdradzam, Ja się uśmiechnąłem bo podczas swojej przemowy Periee robiła coś śmiesznego. Ona pomyślała że to mnie bawi i zerwała ze mną. A ja nie odezwałem się ani słowem. Bałem się jej powiedzieć prawdę.
-Nie zbyt rozumiem, a jak jest prawda?
-No bo tą osobą która mi się tak podoba jest...jest...
- Jeśli nie chcesz nie mów, ale wydaje mi się że lepiej się poczujesz jeśli się wygadasz.
-ZAKOCHŁEM SIĘ W LIAM'IE!-powiedziałam to najszybciej jak potrafię i chyba wyszło troszeczkę za głośno, bo usłyszałem prośbę siostry.
-Ciiii nie krzycz tak.
-Przepraszam
-To co jesteś gejem czy jak, może bi. To też spoko. Zawsze chciałam mieć brata geje. Mógłby mi doradzać w 'pewnych' sprawach- Powiedziała i się uśmiechnęła się do mnie wesoło. Od razu poczułem się lepiej. Wiedziałem, że mogę jej zaufać.
-Sam nie wiem, wcześniej interesowały mnie tylko dziewczyny. W łóżku było mi z nimi bardzo dobrze. Dopiero od jakiegoś czasu zacząłem zwracać uwagę na Liam'a. Tylko on mi się podobał, ale później zacząłem zwracać uwagę także na innych mężczyzn... dziewczyny nie są dla mnie tym o wcześniej. Ja nie chcę tego, chcę żeby było jak wcześniej. Doniyah przecież ja nie mogę być taki. To jest dziwne, inne, ja nie chcę być inny- Znów zacząłem płakać. W całym życiu nie naryczałem się tyle co dzisiaj.
-Zayn, wiesz że dla mnie zawsze będziesz moim kochanym braciszkiem. A wmawianie sobie, że jesteś kimś innym, nie pomoże, czym bardziej będziesz sobie zaprzeczał tym bardziej będziesz cierpiał. Bycie gejem nie jest czymś złym. Wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś, komu to przeszkadza. Ale jeśli ktoś nie potrafi kochać/lubić cię takiego jakim jesteś, nie zasługuje na ciebie. Zayn na prawdę nie jesteś kimś gorszym, bo podobają ci się osoby tej samej płuci, a co do Peiree, spróbuj z nią porozmawiać, wytłumaczyć jej co się dzieje. Nie możesz zostawić tego tak jak jest.
-Oh dzięki- Już nie płakałem, myślałem nad tym co powiedziała mi siostra. Jej słowo nie powiem były kojące, ale pogodzenie się z myślą tak od razu że jestem gejem nie była łatwa.
---------------------------------------------------------------------------------
Czas wolny dobiegł końca. Przez ostatnie dwa dni, spędzone w domu, Doniyah ciągle tłumaczyła mi że homoseksualiści to też ludzie, albo kazała mi za sobą powtarzać takie zwroty jak:" Jestem gejem i mi to nie przeszkadza". Na początku miałem problemy z tym, ale teraz jest już w porządku. Pogodziłem się już z tą myślą, że tak jestem gejem i teraz muszę sobie poszukać chłopaka a nie dziewczynę . Wczoraj zadzwoniłem do Periee i wytłumaczyłem jej wszystko. Dalej się na mnie wścieka, ale nie aż tak jak wcześniej. Nawet życzyła mi powodzenia z Liam'em. Nie przeszkadzała jej moja orientacja, obiecała że nikomu o mnie nie powie. A oficjalną wersją naszego zerwania jest to że przestaliśmy do siebie czuć to co kiedyś. To wspaniała dziewczyna.
Teraz stoję na lotnisku czekając na resztę chłopaków. Umówiliśmy się że będziemy tam na siebie czekać. Dopiero wszyscy razem pójdziemy spotkać się z naszymi menadżerami.
-Hej tutaj Zayn.-Usłyszałem głos zza pleców. Obróciłem się aby zobaczyć kto to. Był to Niall. Machał do mnie. Uśmiechnął się i ruchem ręki poprosił abym do niego podszedł. Jednak nie mogłem tego zrobić, gdyż ktoś obejmował mnie w pasie rękoma. Odwróciłem się i zdziwiłem się jeszcze bardziej, gdyż ujrzałem Liam'a.
-Tęskniłem-Powiedział cichym i smutnym głosem.
Och, podoba mi się to! ^ ^
OdpowiedzUsuńI.. Jest coraz mniej błędów. ;)
A końcówka... Świetna jest! ;3
Mam nadzieję, że będzie więcej takich "zbliżeń" chłopaków. ;]
No i... Podoba mi się długość tego rozdziału - nie jest "strasznie krótki", ale i też nie jest przesadnie długi.
Jak na początek jest okej.
A z czasem pewnie będzie jeszcze lepiej.
Będę szczera, i przyznam, że ta 'scena' +18 nie za bardzo przypadła mi do gustu. "Mały"? Ej no, aż tak źle to pewnie nie jest. ;D
No ale... Dobre natomiast było to, że on... Myślał o Liam'ie. ^
Mam taką prośbę - czy mogłabyś powiadamiać mnie o nowych rozdziałach?
Najlepiej przez gg... (m.n.: 36167837)
Jestem ciekawa co będzie dalej.
Zgadzam się z komentarzem powyżej ;)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się ten rozdział i czekam na kolejny ^^
Więc... Przecztałam przed chwilą prolog, pierwszy rozdział i ten, drugi i muszę stwierdzić, że nie jest źle! Robisz jeszcze błędy, ale coraz to mniej. No, a jeszcze jedna poprawka. Wiem, że to twoje opowiadanie, twoja wyobraźnia i twoje wymysły, ale no ejj, żeby od razu mały? Jak będziesz pisała następnym razem scenkę +18 to nie pisz - "wziął mojego małego...". Po prostu zamień to słowo na np. penis, kolega, przyrodzenie. "wziął mojego kolegę..." - od razu lepiej brzmi. Wybacz jeśli uraziłam cię moją poprawką, ale staram się pomóc ci w blogowaniu. Co do owej historii uważam, że jest bardzo ciekawa i wciągająca! Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Kiedy się on pojawi?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Nialler <3
Hej. Fajnie się zapowiada. Masz ciekawy styl pisania. Jeśli możesz to powiadamiaj mnie o kolejnych.
OdpowiedzUsuńhttp://porque-el-amor-no-tiene-fin.blogspot.com/
Witam, faktycznie ciekawie, trafiłem przez przypadek ale chyba będę częstym gościem. Im więcej będziesz pisał tym lepiej! Mi się miło czytało, następnym razem dodam jakieś merytoryczne uwagi :)
OdpowiedzUsuń