sobota, 15 grudnia 2012

Prolog

(od razu uprzedzam, że tekst morze zawierać rzeczy typu +18 i jest o homoseksualizmie, czytasz na własną odpowiedzialność. dotyczy to wszystkich rozdziałów jakie się ukarzą, a ostrzeżenie pisze tylko raz)


Po skończonym koncercie marzy mi się tylko jedno, pójść do łóżka i zasnąć na wieki. Taki też plan miałem na dzisiaj, oczywiście reszta chłopaków z 1D chciała pójść gdzies poimprezować, także po występie somotnie powlokłem się do samochodu i pojechałem do hotelu. Nie mam z kąd oni biorą siły na to wszystko. Droga okropnie mi się dłurzyła. myślałem że zaraz zasne przed kierownicom, ale w końcu jakoś dojechałem na miejsce, a na niebie zaczynało się chmurzyć. Wszedłem do hotely, doczołgałem się  na 1 piętro gdzie miałem mieć pokój, lecz mój klucz nie pasował do zamka w drzwiach. Moje łóżko było tak blisko a ja nie mogłem się do niego dostać. Nie wiem czy byłem bardziej wściekły na te drzwi za to ze nie chcą się otworzyć, czy bardziej zmęczony. Oparłem się plecami o drzwi, zamknołem oczy i zaczołem się zastanawiać co teraz powinienem zrobić. Z rozmyślań wyciągnął mnie odgłos czyiś kroków na schodach. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Liam’a idącego w moją stronę. Był cały mokry, chyba zaczęło już padać. O jeju jak on pięknie wyglądał taki mokry. Zresztą on zawsze pięknie wygląda pięknie. Szedł powoli a ja bacznie munsię przyglądałem. Miła na sobie zwykły T-shirt, który przyklei się do jego cudownego ciała. Na jego twarzy malować się uśmiech, a jego ciemnobrązowe oczy spoglądały na mnie z zaciekawieniem. Po chwili się odezwał.
-A ty co. Czemu jeszcze nie śpisz?-  Nie mogłem odpowiedzieć jego nieziemska uroda całkowicie mnie rozproszyła, więc wyciągnołem tylko rękę z kluczami i pomachałem nimi przed jego nosem. Liam wziol je i spróbował otworzyć dzwi. Nie udało mu się to.
-Jesteś pewien że to te drzwi, morze pomyliłeś pokój?-spytał mnie. Pokręciłem przecząco głową. Słodziak podniósł lekko jedną brew popatrzył się znów na mnie, poczym poszedł do drzwi obok i spróbował je otorzyć. O dziwo udało mu się  to. Liam zaczoł się śmiać ze mnie. Ja tylko burknołem ”Dzięki” , poszedłem po swojego pokoju i walnąłem się na łóżko. Boże nie mogę uwierzyć, że on na mnie tak działa strasznie mnie to denerwuje, on jest przecież chłopakiem tak samo jak ja. Mimo, że byłem obecnie w związu z Perrie, wiedziałllem jednak, że długo on nie przetrwa bo coraz bardziej zaczołem się od niej oddalać i coraz barziej zakochiwałem się z Liam'ie. Podobały mi się dziewczyny, sex z nimi mi opdowiadał, więc czemu niby nagle on tak na mnie działa. Podoba mi się to wiem na pewno. Nie było tak, od zawsze topiero od niedawna zaczoł mi się podobać i z czasem coraz cięzej jest mi oderwać od niego wzrok. Boję się, że się  zorjętuje, że mnie znienawidz bo jestem pedałem i wogle. Chociaż ja sam nie wiem czy nim jestem. Ohhh Malik, czemu życie musi być takie skąplikowane .Musiałem przerwać moje rozmyślania, bo coraz bardzie chciało mi się spać a nie byłem przebrany. W ubraniach bym nie zasnął jeszcze by się pogniotły. Wstałem więc zdjąłem z siebie wszystko co miałem, poskładałem ubrani a do szały i poszedłem spać, próbując wyrzycić Liam'a z mojej głowy.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest to moje pierwsze opowiadanie i mam nadzieje, że wam się spodoba. proszę piszcie komętarze, bardzo interesuje mnie wasze zdanie. :)

1 komentarz:

  1. Strasznie dużo błędów w tak krótkim tekście. Sama fabuła zapowiada się nawet ciekawie.

    OdpowiedzUsuń