poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 17 (Tommo na "ratunek")




< oczami Lousa>

-Mam dla was pokoje. Dwie dwójki i jedna jedynka – odrzekł nasz menadżer. Styles szybko zabrał dla mnie i dla niego dwójkę. Po czym nie czekając na resztę pognaliśmy do siebie. Ostatnio bardzo  miło spędzam czas z Harrym, więc nie myślałem brać pokój z kimś innym.

Gdy byliśmy już w pokoju, jak zwykle odbyła się walka o najlepsze łóżko. Nasze lokum było dość duże, ściany były pokolorowane na bardzo przyjemny żółty kolor, a na podłodze leżał puchaty dywanik. Po prawej stronie od wejścia znajdowały się drzwi prowadzące do łazienki. W pokoju mieściły się dwa wyrka jedno przy oknie, a drugie koło drzwi wejściowych... Uznawaliśmy tylko jedną zasadę w trakcie wybory łóżek. Ten który pierwszy na nie wejdzie jest jego. Ani on ani ja nie lubimy spać przy oknie, więc gdy weszliśmy do pokoju od razy  rzuciliśmy się w tym samym kierunku. Styles ruszył pierwszy, ale udało mi się złapać go w pasie i zatrzymać. Rozpoczęła się bójka. Poszarpaliśmy się trochę, śmiejąc się przy tym jak głupi. W końcu jakimś cudem udało mi się przewrócić Harrego i zdobyłem „szczyt”.

-Za nic w świecie nie będę spał przy oknie – usłyszałem głos z podłogi.

-Możesz spać na dywaniku – odpowiedziałem i zaśmiałem się cicho. Znając go pewnie przewrócił oczami, ale nie widziałem go więc mogłem tylko zgadywać.

-Mam lepszy pomysł. – Widziałem jak chłopak w końcu podnosi się z ziemi. Podszedł do mnie tak, że stykaliśmy się ze sobą nosami. Do moich nozdrzy dochodził zapach silnych perfum Stylesa. Mhy… chłopak bardzo ładnie pachnie. Po za tym czułem jego oddech na swojej twarzy, a w jego oczach widziałem czające się iskierki.

-Może razem będziemy spać? – spytał. Wyszczerzył się jak głupi do sera i poruszył parokrotnie brwiami w dość znaczącym geście.

-Haroldzie Edwardzie Styles czy ty mi coś proponujesz? – próbowałem powiedzieć to poważnym tonem, ale chyba mi nie wyszło po chłopak od razu zaczął się śmiać. Odszedł ode mnie kawałek i usiadł na łóżku .

-Jak bym był pedałem to pewnie tak, ale na razie to nie jestem taki jak Zayn czy Liam.

-Ale oni nie są – zaprzeczyłem chociaż wiedziałem, że to nie jest prawda.

-Przecież tylko żartuje. Ale ostatnio zachowują się jakby naprawdę byli homo. - Już chciałem powiedzieć "a my to niby nie" ale w ostatniej chwili ugryzłem się w język. Czasem go nie rozumiem sam zachowuje się jak gej, ale nie jest zbyt przyjaźnie nastawiony do innych gejów.

-Gdyby się okazało, że jednak nimi są to nie wiem, czy byłbym w  stanie być dłużej w zespole. Jeśli oni się tak zachowują bo są po prostu dobrymi kumplami, to mi to w zupełności nie przeszkadza. Ale jeśli okazałoby się, że to cioty.... Na wet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. – Przez chwilę miałem wrażenie, że on sobie żartuje, ale zmieniłem zdanie po jego następnych słowach.

-No bo jak niby facetowi może podobać się fiut innego mężczyzny. To jest chore. Facet to facet, jemu muszą się podobać cipki, no nie? Naprawdę nie rozumiem tych zboczeńców, którzy dotykają się i Bóg wie co jeszcze robią. – Kurde, ale mamy problem. On to mówi zupełnie serio!! Jeśli dowie się, że Ziam to prawda to będzie bardzo nie dobrze. BARDZO!

-To ja idę do toalety, muszę się odlać – powiedział jakby nigdy nic i poszedł do łazienki. W szoku opadłem na łóżko.

Chyba powinienem  pogadać o tym z Zaynem, ale nie wiem czy to odpowiedni czas na to. Ostatnio jest trochę inny i na dodatek pokłócił się z Liamem.

Bardzo  zdziwiło mnie zachowanie Malik w Tour-busie. Rzucał się jak opętany i wrzeszczał na Harrego. Cóż na początku śmieszyło mnie to, więc kiedy chłopak wybiegł z autokaru, bez skrupułów śmiałem  się z niego. Ale kiedy stając w recepcji z Niallem i Harrym usłyszałem jak kłóci się ze swoim chłopakiem zacząłem się o niego porządnie martwić. Co ten chłopak znowu odpierdziela? Ledwo zszedł się Liamem, a ten znowu co wymyśla. Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi. Możliwe , że jest to bardziej poważny problem niż mi się wydaje, ale mam nadzieję, że był to jego jakiś kaprys.. Powinienem z nim po prosty porozmawiać, wypytać o wszystko i jeśli nie sprawię jeszcze większego kłopotu to powiem mu o tym, że Styles ma problemy z tolera....

-Co się tak martwisz misiek? – spytał Styles, przerywając moje myśli. Nawet nie zauważyłem kiedy skończył załatwiać swoje potrzeby.

-A nic, muszę pójść do kogoś.

-A mogę iść z tobą? – Chłopak zrobił oczy jak ten kot ze Shreka. Chciałem iść do  Zayna, więc na pewno chcę być sam, ale jego oczka były takie… proszące, że trudno było mi odmówić

-Noo..ee.. – Wziąłem głęboki oddech i odpowiedziałem mu  – ...nie.

-Szkoda. – wzruszył ramionami i walnął się znów na moje łóżko.  Nie marnując już więcej czasu udałem się do pokoju mulata.


< oczami Zayna>

Wcześniej

-Przecież ustaliliśmy, że będziemy się trzymać z daleka. Nie sądzisz, że byłoby to trochę podejrzane, gdybyśmy wzięli pokój razem? – powiedział cicho i poszedł do reszty chłopaków, a mnie  zamurowało. Stanąłem tam gdzie przed  chwilą Liam mnie zostawił i stałem tak nie mogąc uwierzyć. Patrzyłem jak czwórka moich najlepszych przyjaciół odchodzi ode mnie i znika za rogiem. Żaden z nich się nie odwrócił,  żeby zobaczyć czemu nie idę. Żaden. Nawet Louis! Był tak zajęty rozmową z Harrym, że mną się w ogóle nie zainteresował. Kurwa! Poczułem jak ktoś ściska moje ramie, odwróciłem się i zobaczyłem naszego menadżera.

-Zayn, wszystko gra?  - spytał zmartwiony.

-Jasne – skłamałem. Aby uniknąć kolejnych pytań od starszego mężczyzny ruszyłem do swojego tymczasowego  pokoju.  Po drodze nie spotkałem już nikogo. Samotnie doczłapałem do siebie.

 Z jednej strony jestem cholernie wściekły na Liama i mam ochotę rzucać wszystkim co wpadnie mi w ręce. A z drugiej jest mi strasznie smutno, że nie potrafi mnie zrozumieć.

                        ~*~

Po godzinie samotnego siedzenia w pokoju usłyszałem pukanie do drzwi. Od razu pomyślałem, że to Liam. Podszedłem do drzwi i otworzyłem je. Jednak moim oczom nie ukazał się mój skarb tylko Tommo.

-A ty tu czego?! - warknąłem nerwowo.

-Ledwo wszedłem a ten już na mnie wrzeszczy. - Przewróciłem teatralnie oczami i przesunąłem się aby wpuścić mojego gościa.

-Zapraszam - powiedziałem sucho. Tommo ruszył do pokoju i nawet nie zamknął za sobą drzwi. Zatrzymał się dopiero koło szafy. Oparł się o nią tyłkiem i ręce skrzyżował na klatce piersiowej.

Podszedłem do niego.

-O co poszło? - Spytał. Widać było, że się martwi.

-Nie uważasz, że to sprawa pomiędzy mną a nim?

-Daj spokój. Obaj dobrze wiemy, że i tak w końcu przylecisz do mnie i wszystko mi powiesz. Zawsze mi wszystko mówiłeś. - Od razu pomyślałem, że nie wszytko. Bo przecież nie mówiłem mu o mojej i Liama zabawie w toalecie. Gdy tylko przypomniałem sobie tą sytuację uśmiechnąłem się.

-Nie wszystko? Ty jednak coś ukrywasz. - powiedział pewnym siebie głosem.

-Ja...nieee. Skąd ci to przyszło do głowy? - Chcą bardzie uwiarygodnić moją wypowiedź pokręciłem przecząco głową.

-Po pierwsze: Ten twój uśmiech przed chwilą w stylu "a ja coś wiem, ale ci nie powiem". Po drugie: bardzo dobrze wiem kiedy kłamiesz i twoje zaprzeczanie wcale nie było takie dobre jak myślisz. - Ze zdziwienie jęknąłem i zrobiłem fecepalma. Louis zaczął się podśmiewywać ze mnie.

-No bracie spowiadaj się. - Westchnąłem. Wiedziałem, że chłopak nie odpuści i i tak powiem mu. Chociaż może uda mi się go przechytrzyć. Powiem mu o kłótni i może zapomni o tym drugim.

-Dobra powiem ci. Z Paynem pokłóciłem się, bo mieliśmy inne zdanie. On uważa, że powinniśmy wam powiedzieć tobie, Niallerowi i Harremu, że jesteśmy razem - gdy to powiedziałem, Tommo zrobił jakąś dziwną minę, jakby się czegoś przestraszył. Nie wiedziałem o co mu chodzi, więc kontynuowałem. - Ja natomiast nie uważam, żeby to był dobry pomysł. Poprosiłem, go żebyśmy trzymali się na dystans. Jemu się to nie spodobało i się pokłóciliśmy. I jeszcze on wziął sobie pokój z Niallem tłumacząc mi, że było by to podejrzane, skoro mamy trzymać się na dystans. A i jeszcze coś poszło o tą kamerę, którą Niall nas nagrywał. Na prawdę nie mogę uwierzyć, że Liam coś takiego odpierdziela...


< oczami Louisa> 

Zayn skończył swoją opowieść i wyglądał jakby bardzo dziwiło go zachowanie jego chłopaka. Jednak nie bardzo chciało mi się wierzyć, że głównym winowajcą jest Payne. Widać było że cały dzisiejszy dzień Malik ma problemy z sobą. W Tour-busie wrzeszczał na Harrego, zresztą słyszałem jak wyzywa Liama.

-Czyli uważasz, że to on zawinił? 

-Oczywiście. I nawet nie przyszedł do mnie żeby mnie przeprosić - Chwilami zastanawiam się, czy on nie jest dziewczyną.

-Wiesz.. zazwyczaj obie strony są winne - Nie chciałem się za bardzo narzucać, bo wiedziałem, że jak strzelę prosto z mostu ”To chyba twoja wina" to wyrzuci mnie za drzwi i więcej nie będzie chciał rozmawiać.

-Może masz trochę racji. Nie potrzebnie podnosiłem głos. Ale gdyby on nie robił problemów to do niczego by nie doszło. - Westchnąłem głośno. Z chęcią posłuchał bym wersji Liama. Ale on na pewno mi nie powie, bo on nawet nie wiem, że ja jestem w to wtajemniczony.

-Wiesz co Zayn, uważam, że najpierw powinniście ochłonąć, uspokoić nerwy i dopiero potem porozmawiać. Co ty na to obyśmy zagrali w fifę?

-Tak, możemy - odwarknął.  Ponieważ w pokoju Zayna był cały potrzebny nam sprzed do tego typy zabawy, więc zostaliśmy u niego.

                                                                                  ~*~

-Ha! Mam cię Tomlinson! Może w realu grasz dobrze, ale na joystick'u to JA wymiatam!- krzyczał rozradowany mulat. Siedzieliśmy obaj na podłodze, przed ekranem i młóciliśmy w gierkę. Mój szatański plan się udał i teraz siedziałem z normalnym, wyluzowanym Malikiem. Oczywiście dawałem mu wygrać, ale tylko po to, aby uspokoić przyjaciela.

-No nieźle młody 6 do 0.

-Nieźle? Chyba świetnie!

-To co jeszcze jeden meczy? Tym razem dam ci fory - zaproponował.

-Pfry... To ja ci je wcześniej dawałem.

-Nie marudź tylko graj. - I zaczęliśmy następną rundę. Fajnie się z nim grało. Był wesoły, więc dało się z nim też pożartować.

Na chwilę przeniosłem swój wzrok z ekranu na niego. Był tak pochłonięty grą. Tak, to będzie idealna chwila...

-No Zayn to przyznaj się - powiedziałem nadal grając.

-Do czego? - Nadal nie odrywał wzroku od gry.

-Wiem, że jeszcze czegoś mi nie powiedziałeś.

-Oh, nie odpuścisz? - W końcu oderwał się od ekranu i spojrzał na mnie. Wykorzystałem ten moment i strzeliłem mu bramkę.

-No weź to się nie liczy - zaprotestował, ale nie był zły.

-Hihi, No to co, powiesz mi. - Chłopak wyłączył grę. Odwrócił się do mnie i popatrzył w oczy.

-Ok. Ale nie powiesz o tym nikomu, nie będziesz się śmiał, ani mnie wyzywał.

-Co jeszcze?

-I nie będziesz sobie z tego później żartował.

-Ok.

-Obiecaj - rozkazał.

-Obiecuję.

-Z  ręką na sercu.

-Obiecuję - powiedziałem po czym przyłożyłem rękę do piersi.

-No to powiedz wreszcie - ponaglałem go.

-Kiedy byliśmy w Tour-busie, pewnego razu zaciągnąłem go do toalety i...

-..i dałeś się mu przelecieć - wtrąciłem się.

-NIE debilu. Mizialiśmy się trochę.

-E i to wszystko. Nie raz mi opowiadałeś jak to Liam świetnie całuje.

-Nie to nie wszystko - popatrzyłem na niego zaciekawiony. O chyba jednak coś ciekawego się wydarzyło.

-No bo ja wiesz... - chłopak zrobił się cały czerwony na twarzy- .... zrobiłem mu loda.- Fiu, fiu, fiu!

-Nie no Zayn szalejesz. - Popatrzył na mnie nie pewnym wzrokiem, jakby jednak żałował, że mi to powiedział.

-I co podobało ci się? - Nie wiem, czy to możliwe, ale miałem wrażenie że zrobił się jeszcze bardziej czerwony.

-Baaaardzo...

-No i tak trzymaj! Ja też bardzo lubię robić dobrze mojej Eleanor. -Poklepałem go po plecach aby dodać mu otuchy. Podziałało od razu bo Zayn bardzo się ożywił i ucieszył.

-Kurwa człowieku to mi się bardzo podobało! Z dziewczyną sex oralny był do bani. Ale obciąganie komuś mnie strasznie podnieca. Czuć jego pulsującego członka w swoich ustach...

-Heh tylko mi się tutaj nie podniecaj – zażartowałem, a mulat zachichotał.

 -Kurwa, co to ma być!! – usłyszeliśmy czyjś głos z korytarza. Natychmiast odwróciliśmy się w tamtym kierunku. Drzwi od pokoju były otwarte, no tak przecież nie zrobiłem tego jak wchodziłem do pokoju! Pewnie wszystko było słychać na korytarzu!

Zły chłopak stał przy framudze i patrzył się z wściekłością w oczach na Zayna,

-Liam  co ty tu robisz? – spytał przerażony mulat.

-No wiesz, przyszedłem, bo chciałem z tobą porozmawiać i wyjaśnić parę spraw. Ale widzę, że masz już towarzystwo do rozmowy – tu popatrzył wściekle na mnie.

- Naprawdę nie jestem w stanie czegoś zrozumieć. Wstydzisz się mnie i nie chcesz powiedzieć trójce twoich najlepszych kumpli, że jesteśmy razem. A tym czasem okazuje się, że jednemu z nich opowiadasz nasze pierwsze zbliżenie. Możesz mi to wyjaśnić. ZAYN!

 ________________________________________________________________

Dzięki bardzo za nominowanie mnie. Jest mi niezmiernie miło :D

I love you all :*




 

18 komentarzy:

  1. o ja pierdole ...........kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tej akcji z tą nową 'Szopą' Liama , potrzebuje jak najszybciej nowego przesiąkniętego Ziamem rozdziału : c

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko, czemu przerwałaś w takim momencie ? Choć i tak lepiej, że Liam usłyszał niż Harry. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja.. ciekawe co zrobi Liam :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. oj Liam będzie zły :D ey a tak wgl.to czemu tak rzadko dodajesz te rozdziały? ;) a co do rozdziału to jednym słowem perfect! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. super :) kiedy będzie następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  7. no Harry, Harry co ty wogóle wygadujesz? ugh... nie spodziewałam się takich słów po nim.
    Rozdział ogólnie fajny, mam nadzieje że wszystko ułozy się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry co z Tobą nie tak? xD super rozdział ;) kiedy będzie następny? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże jak ja kocham tego bloga *o*

    OdpowiedzUsuń
  10. matko dodaj ten następny rozdział,bo ja chyba zwariuję xd

    OdpowiedzUsuń
  11. JEST TU KURWA KTO ;O NO ZIAM NO ..

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde kiedy rozdział? Ja tu zeświruje!! :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały jest ten twój blog *.* kiedy kolejny rozdział? ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham twojego bloga *O* Łaknę następnego rozdziału! Czemu nie piszesz tak długo? ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Długo po czasie już pewnie, ale czy mogę prosić o rozdział przynajmniej do zareczyn lmao
    Nie no ale ten ff jest zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Szybko następny! @SillyDreamer_Me

    OdpowiedzUsuń
  17. Zostałaś nominowana do Liebster Awards :D pop-onedirectionblog-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń