-Choć – powiedział wyciągając do mnie rękę. Chwyciłem ją i
ze splecionymi palcami powędrowaliśmy do jadalni.
To co zobaczyłem.. Boże wyglądało to jakbym był w filmie
romantyczny. Stół, jedzenie, świece, półmrok i delikatna muzyka płynąca wprost
do moich uszu. To było nie do opisania.
Malik
patrzył na mnie z zaciekawieniem.
-Chyba ci
odbiło – stwierdziłem i rzuciłem mu się na szyję. Chłopka złapał mnie w tali i
przytulił mocno. Staliśmy tak chwilę wsłuchując się w bicia naszych serc.
-Wiesz,
fajnie mi się tak stoi, ale rybka nam stygnie. – Chłopak z Bardford położył rękę na moim policzku i
pocałował mnie czule.
-A teraz
chodź, jestem bardzo głodny i mam nadzieję, że ty też bo zrobiłem baaardzo dużo żaryłka. – powędrowaliśmy do stołu.
Usiadłem po jednej jego stronie a Zayn przyniósł jedzenie.
Nałożył
nam po trochu i poprosił, abym pierwszy spróbował i powiedział, czy mi smakuje.
Ukroiłem kawałek ryby i bez zastanawiania włożyłem go do ust. Cóż… danie jakie
nam podał bardzo ładnie
wyglądało, ale gorzej było ze smakiem. To było po prostu wstrętne. Nie mam
pojęcia jak można tak zepsuć rybę.
Nie
chciałem zrobić przykrości Zaynowi, więc powiedziałem, że bardzo mi to smakuje
i próbowałem jeść dalej. Jednak z każdym kolejnym
kęsem, smak wydawał się coraz gorszy, a Malik wcale nie pomagał, gapiąc się we
mnie jak zaczarowany. Jego oczy pobłyskiwały ze szczęścia. W końcu nie
wytrzymałem i powiedziałem coś, czego za pewne nie powinienem mówić.
-Louis ci
pomagał w robieniu posiłku? – Chłopka popatrzył na mnie zdziwiony.
-Nie sam
robiłem. A co, coś nie tak?
-Nie wszystko w porządku – odpowiedziałem
szybko, ale chyba mi nie uwierzył.
-No to
może w końcu spróbuję swojego dzieła. Zaraz z głodu umrę, jak czegoś nie zjem.
– Nie wiedziałem czy mam go ostrzec, czy od razu zabrać mu talerz i zabronić
tego jeść. Nie zrobiłem jednak nic. Patrzyłem tylko jak chłopak wrzuca w siebie
sporą porcję i zaczyna przeżuwać. Uśmiech jaki przed chwilą gościł na jego
twarzy znikł, pojawił się za to grymas. Chyba mu nie posmakowało.
-Ehm…chyba
się najadłem. - Zayn oparł się plecami o oparcie krzesła i odsunął od siebie
talerz. Chłopka zrobił się smutny.
-Kurde to
jest wstrętne, tyle się starałem. Chciałem cię jakoś…. – oczywiście musiał zacząć ględzić i użalać się nad sobą.
-Czy ja
muszę wszystko spieprzyć – podsumował.
-Wiesz
między innymi przez to cię pokochałem – powiedziałem z wielkim bananem na
twarzy. Chłopak przewrócił
oczami.
-I pewnie
jeszcze powiesz, że to jest moja największa zaleta – stwierdził sarkastycznie.
-Może nie
największa, ale jedna z wielu.- Wstałem i
podszedłem do niego. Patrzyłem na niego z góry, więc uklęknąłem przed nim i
ucałowałem jego usta.
-Wiesz
Zayn, naprawdę doceniam twoje starania. To jest niesamowite co zrobiłeś, ale
jestem bardzo głodny. Co ty na to żebyśmy zamówili pizze?
-Ta, dobry
pomysł.
-I
uśmiechnij się to jest piękne co dla mnie zrobiłeś. Nie wiedziałem, że z ciebie
taki romantyk.
-Nie
jest, ale pomyślałem, że ci się to spodoba.
-Baaardzo
mi się spodobało.
-Dzięki.
Zamówiliśmy
2 pizze i dość szybko je spałaszowaliśmy. Rozmawialiśmy chwilę, później udało
mi się nawet wyciągnąć go do tańca. Ciągle narzekał, że wygląda idiotycznie
kiedy tańczy i ani trochę go to nie bawi. Jednak szybko złapał rytm i z
radością wywijał ze mną w salonie. Tak też zastała nas reszta 1D. Chwilę się z
nas pośmiali, ale szybko skończyli ten temat gdy zobaczyli stół ze świeczkami i
tymi innymi. Wyglądało to dość jedno znacznie, ale nic nie powiedzieli tylko
spojrzeli po sobie i poszli do siebie. Pół godziny później przyszedł Paul i
musieliśmy iść na koncert. Szkoda, że ten wieczór z Zaynem tak szybko się
skończył. Był wspaniały (nie licząc małej wpadki z rybą). Nigdy nie przeżyłem czegoś równie
romantycznego. Malik mnie ogromnie zdziwił. Oczywiście na plus, chłopak potrafi
zaskakiwać.
Mam nadzieję,
że jeszcze sporo takich wieczorów przeżyjemy.
~*~
<Oczami
Zayna>
Jej jak
ten czas szybko płynie. Minął już miesiąc odkąd jestem z Liamem. Z całą
pewnością mogę stwierdzić, że jest to najpiękniejszy okres jaki przeżywam.
Nigdy nie czułem się bardziej szczęśliwy.
Danielle
nie dawała znaku życia i nic nie powiedziała mediom. Chłopcy chyba zapomnieli o
romantycznej kolacji, bo nic nie komentowali. Oczywiście Louisowi powiedziałem,
o tym że jestem z Liamem. Jednak Paynowi nie mówiłem tego, że zwierzyłem
się Louisemu, nie widzę potrzeby informowanie go o tym.
Trasa
koncertowa powoli dobiega końca. Z tego też się bardzo cieszę, bo jestem już
zmęczony tym szumem. Mamy wystąpić jeszcze w jednym państwie, we Francji, a
później 21 dni wolnego.
Niby nie dużo, ale ja tam się cieszę z każdej przerwy. Tak bardzo chciałbym zobaczyć znów
swoją rodzinkę, cholernie się za nią stęskniłem.
-O
czym myślisz? – z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Daddyego. Spojrzałem w jego oczy , patrzył na
mnie z zaciekawieniem . Miałem
wielką ochotę rzucić się mu na usta i gwałcić je przez kolejną dobę, ale nie
mogłem, bo byliśmy w Tour-busie z
resztą chłopaków. Uzgodniliśmy,
że na razie im o sobie nie powiemy. W sumie to ja uzgodniłem, bo Liamam bardzo
chciał im powiedzieć, ale ze względu na mnie zgodził trzymać się nas w tajemnicy.
Wiem, że jestem tchórzem, bo jestem ale ja po prosu nie umiem mówić wszystkim dokoła co we mnie siedzi. Boję się
tego jak zareagują, a szczególnie reakcji Harolda. Z tego co zauważyłem nie przepada za
osobami homoseksualnymi, najprawdopodobniej przez to całe zamieszanie z Larrym
. Niall jak to Niall, pewnie
najpierw zacząłby się śmiać , a później życzyłby nam szczęścia – tak na pewno
by tak zrobił.
- O
pewnym bromansie – powiedziałem tak cicho, aby tylko on mógł mnie usłyszeć.
Chłopak uśmiechnął się lekko i poczochrał mnie po włosach.
- Ej –
zgłosiłem sprzeciw i zabrałem jego rękę z swojej głowy.
Byliśmy w
głównym pomieszczeniu w busie. Liam
siedział na sofie, a ja leżałem w tulony w jego tors. Nigdy nie wstydziliśmy
się ukazywać względem siebie drobnych
czułości, w obecności innych. Zawsze to robiliśmy, więc nie było to coś
dziwnego. Jednak z całowaniem czy
mówieniem bezpośrednich uczuć ,wstrzymywaliśmy się.
Reszta 1D
siedziała przy Xbox’sie i
grali w jakąś durną grę.
-Kiedy
będziemy na miejscu? – spytałem znudzony podróżą.
-Za
jakieś 5-6 godzin, a postój będzie za godzinę – opowiedział mi wszystko
wiedzący Nialler. Sapnąłem głośno i mocniej wtuliłem tors mojego chłopaka.
-Bo mnie
udusisz – zajęczał Liam. Popatrzyłem na niego, miał jakiś dziwny wzrok. Od
chylił głowę do tyły i odetchnął głęboko. Nie wiem po kiego grzyba na jego
kolanach leżała poduszka.
-Skoro ci
przeszkadzam to położę się obok. – Tak też zrobiłem, zszedłem z niego i
położyłem się na kanapie. Jednak było mi trochę twardo pod głową, więc
sięgnąłem po poduszkę, którą mój chłopak miał na kolanach. Podniosłem poduchę,
jednak szybko odstawiłem ją na miejsce.
-Liam –
pisnąłem. Daddy zrobił się cały czerwony, po czym zakrył twarz w
dłoniach. Kiedy podniosłem poduszkę, ujrzałem dość duży namiocik,
w jego spodniach.
Jak do
tond nie mieliśmy z Liamem jakiś zbliżeń, chociaż widzieliśmy się już nago, to
nigdy nie dotykaliśmy się w jakikolwiek erotyczny sposób. Payne bardzo mnie
pociąga i sam nie wiem czemu, nic w tych sprawach jeszcze nie
zadziałaliśmy. Hmyy.... może dzisiaj się to zmieni. Nie mogę biedaka tak
męczyć, trzeba pomóc mu pozbyć się jego problemu w bokserkach.
Uśmiechnąłem się do niego chytrze.
-Chodź!-
powiedziałem stanowczo. Łapiąc go za rękę pociągnąłem go w stronę kibelka.
Reszta ekipy była tak zajęta grą, że nie zwrócili na nas najmniejszej
uwagi. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Kiedy
udało mi się wepchnąć przestraszonego i podnieconego Payna do ciasnej kabiny…. c.d.n.
K.U.R.W.A *-* Wreszcie jest !!! OMG <3 Już straciłam nadzieję :-) świety :-* Czekam na kolejny <3 Kochaaam <3
OdpowiedzUsuńO mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!!O mój Boże!!! TAK, nareszcie jest jestem taka szczęśliwa....
OdpowiedzUsuńAle jak można w takim momencie kończyć?! Ja tu umre zastanawiając się jak to będzie wyglądać ... Musisz jak najszybciej napisać nowy rozdział !!!!
PS. Rozdział super ;P
ahh ten romantyczny Zayn... słodkoo :)
OdpowiedzUsuńNo i końcowa sytuacjaa ;D
Jak zwykle kończysz w nieodpowiednim momencie -.- <3
OdpowiedzUsuńJ.A.P.I.E.R.D.O.L.E Tak to ja, ta od pierwszego komentarzu ;-) Ale tak się jaram, że muszę napisać drugi :-P Omg, no poprostu niesamowita jesteś !! <3 Ale w TAKIM MOMENCIE przerwać ?? Wchodzę sb na twojego bloga. Jak co wieczór. Właściwie to z przyzwyczajenia. Zero nadzieji na nowy rozdział. I wtedy widzę napis "oczami Liama". I takie "o kurwa, sen" *-* Kocham cb i tą historię i Ziam i wszystko <3
OdpowiedzUsuńnn?!
OdpowiedzUsuń;((( Nie lubie tego że masz 2 opowiadania ,rozdziałów długo nie ma
OdpowiedzUsuńYO NIGGA ! LEGGO !
OdpowiedzUsuń