wtorek, 28 maja 2013

Szalony Pomysł

Hejo wszystkim !

Wpadłam na szalony pomysł, a mianowicie chciałabym napisać nowe opowiadanie współpracując z kimś (oczywiście tą nadal będę pisać). Miało by ono postać lisów. Chciałabym połączyć dwa inne style pisania. Ja na przykład pisałabym listy jako Nialler, a ktoś inny jako Zayn (czy też na odwrót, to się zobaczy). Na pewno byłby to  Ziall (bo to dzięki niemu w padłam na ten dziwny pomysł). Nie mam jeszcze wybranej fabuły.

Mogłyby być iż Głodomorek bierze udział we akcji charytatywnej i jako anonim zaczyna korespondować z osobą samotną lecząca się w Ośrodku Leczenia Uzależnień (Zayn). Chce mu pomóc i przez listy pokazuje mu jaki piękny jest świat. Chłopcy zakochują się w sobie, a Zayn postanawia wyleczyć się z swojego niezdrowego nawyku i wyjść z ośrodka, żeby zobaczyć się z Blondynkiem. 

Później opowieść mogłaby wyglądać normalnie i każda z osób piszących, pisała by to co widzi jego bohater. Kurde nie wiem jak to wytłumaczyć... Nikt nie miałby wpływu co kto napisze w liście i opublikuje. Ja napiszę coś i ta druga osoba musi wziąć to pod uwagę pisząc swój liście. Rozumiecie? 
Mam nadzieję. Sory, że to takie pogmatwane, ale trudno mi to wytłumaczyć.  
Jeśli ktoś byłby chętny do współpracy ze mną, to piszcie w komentarzach i zostawcie swoje gg, albo napiszcie do mnie.

Co o ty sądzicie? Bawić się w to w ogóle, czy dać se spokój? 

P.S. Ja też was Kocham ^^. A to moje gg:46725717 (Jeśli ktoś miałby ochotę po prostu porozmawiać to również zapraszam)

czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 14

<oczami Zayna>

-Boże! Co ci się stało!? – wydarłem się gdy go zobaczyłem.

-Danielle – szepnął w odpowiedzi. W jego oczach widziałem
smutek. Musiało stać się coś bardzo złego. Jeszcze nigdy nie
widziałem go w tak złym stanie. Szybko podszedłem do niego i
przytuliłem. Niall patrzył na nas przerażony. Słyszałem ciche
pochlipywanie. Biedny chłopak. Jeszcze parę godzin temu był taki
szczę śliwy, a teraz… Jak sobie pomyśle co ta dziewczyna musiała
mu zrobić.

-Bardzo cię skrzywdziła?

-Nic mi nie jest.

-Jasne. Ty zawsze masz podbite oko – powiedziałem sarkastycznie
niezbyt  miłym tonem.  Byłem zły, nie zły to mało powiedziany,
byłem wściekły na to co zrobiła

-No to chociaż powiedz co się stało – poprosiłem.

- Choć do pokoju. – Pokiwałem głową . Wziąłem jego rękę i już
miałem iść, gdy zatrzymał mnie  Niall.

-Mogę jakoś pomóc ? – Wydawał się całkowicie zbity z tropy, 
 widać było że się martwi.

-Mógłbyś przynieś lody i jakiś opatrunek. – Horan kiwnął głową,
że rozumie i poszedł po odpowiednie rzeczy, a my poszliśmy do
lokum Daddy’ego.         

Liam usiadł na łóżku, a ja ukląkłem przed nim, by przyjrzeć się
jego twarzy.  Musnąłem lekko palcem rozcięcie na wardze. Nie
było duże, ale wymagało przemycia.

-Śmiem przypuszczać, że Danielle nie  za bardzo spodobało się, to
co jej powiedziałeś.

-No… Nigdy bym nie przypuszczał, że tak na to zareaguje

-A co się stało? – Nie chciałem na niego naciskać, ale bardzo
chciałem wiedzieć co się stało. Mówiłem więc powoli, głaszcząc
jego rękę.

-Jeśli nie chcesz teraz mówić, zrozumiem. – Chłopak zaprzeczył
potrącając głową.

-Nie martw się tak. Nie jest ze mną aż tak źle jestem po prostu w
lekkim szoku. Gdy do niej przyszedłem już była w nie najlepszym
humorze.  Cały czas na coś zmyślała. Chodziła cała
podenerwowana. Kiedy powiedziałem jej, po co chciałem się 
spodkać, wpadła w szał. Zaczęła krzyczeć: ‘ja nie rozumiem’ ,
‘czemu teraz’ ,’chyba ciebie pogięło’ i inne takie. Niszczyła
wszystko co wpadło jej w ręce. Kiedy  spytała się ‘która to’
odpowiedziałem, że to chłopak. Od razu zgadła, że chodzi o ciebie.
Sam nie wiem czemu jej to wyznałem.  Chyba przez emocje się
wygadałem. Przepraszam.

-Głupiutki, nie masz mnie za co mnie przepraszać.

-Boję się, że może pochwalić się tym dziennikarzom – dodał
smutno, a we mnie coś pękło. Kurwa,  dopiero co zaczynamy z
nasz związek, a już jest możliwość żeby to wszystko legło w
gruzach. Co z zespołem jak się wyda,  że jesteśmy gejami. Co z
fanami? Co naszymi rodzinami? Co będzie z nami?

-Wszystko będzie dobrze. Danielle nie jest taka, przejdzie jej złość
i jeszcze się pogodzicie – powiedziałem miłym tonem, uśmiechając
się do niego pogodnie. Sam nie wierzyłem w to co mówię, ale
musiałem. Co jeśli, on stwierdzi że to dla niego za trudne i zostawi
mnie? Na kurwa, naszym wspólnym początku…

- Opowiadaj co było dalej?

-Zła, że zostawiam ją dla faceta szczeliła mi liścia, a później
popchnęła. Złożyło się tak feralnie, że zahaczyłem o kabel i
uderzyłem głową o kand komody.  Jak zorientowała się co mi
zrobiła, zaczęła mnie przepraszać.  Byłem zły, więc nie słuchałem
jej tylko pobiegłem do ciebie. Mam jej dość. -Gdy Liam skończył
swoje opowiadanie do pokoju wparował Niall z apteczką i lodem.
Za nim podążał Larry. No tak, Blondynek na pewno pobiegł do 
chłopaków, aby poinformować ich o zdarzeniu.

Przez chwilę wszyscy trzej przyglądali się z zaciekawieniem
twarzy Payna.

-No stary, przyznaj się z kim się biłeś? – dopytywał się Harry.

- To raczej był nokaut - stwierdziłem, na co spiorunował mnie
wzrok mojego chłopaka.

-No powiedz kto to.

-Ehm Danielle – W pokoju słychać było donośny śmiech.

-No wiecie co. On przecież cierpi – upomniałem ich, ale nie wiele
to dało.

-Zamknijcie się!!! – wydarłem się najgłośniej jak potrafiłem. Cisza
zapanowała natychmiast. Podszedłem do Nialla i zabrałem od
niego apteczkę.

-Jeśli macie się tak zachowywać, to lepiej idźcie sobie. Ja się nim
zajmę – Nikt więcej nic nie mówił. Chłopcy grzeczni jak baranki
wykonali moje polecenie. 

Usiadłem  na łóżku i zająłem się twarzą poszkodowanego. Był
smutny. Chłopak nie raz dostał po mordzie, ale nigdy tego tak nie
przeżywał.

-Kocham cię – usłyszałem.

- I proszę nie martw się tym, – tu wskazał na swoje podbite oko –
to nic. Danielle dla mnie jest już nikim.  Myślałem, że chodź trochę
mnie zrozumie, ale nic. Teraz mamy siebie i to jest najważniejsze –
powiedział i ucałował moje usta.

-Teraz wszystko będzie – dodał. Widać było, że jest już zmęczony.
Nie dziwię się przeżył dużo jak na jeden ranek. Jego oczy kleiły mu
się i co chwilę ziewał.

                                                                              ~*~

Zmęczony chłopak zasnął. Nie chciało mi się spać, więc
postanowiłem pójść do reszty zespołu.  Znając ich pewnie urzędują
w salonie. Nie myliłem się. Głodomorek, Loczek i Tommo
siedzieli na kanapie w tym że pokoju i oglądali jakiś film.

-Co oglądacie? – Chłopaki zajmowali całą kanapę. Wbiłem się
więc na kolana Louisa.

-Nie za wygodnie Ci?

-Nie, jest tak w sam raz.

- Oglądamy Nietykalnych – odpowiedział mi na wcześniejsze
pytanie Blondynek - ale to już jest samiutka końcówka.

-Aha .

-Liam powiedział ci czemu Danielle go pobiła? – spytał się Harry.
No tak, zapomniałem, że oni nic nie wiedzą.

-On z nią zerwał, dziewczyna wściekła się i … dalej się
domyślacie.

-Aaaa. Zastanawiałem się kiedy to nastąpi. Ostatnio kiepsko
między nimi było – stwierdził Harry.

-Noo .– Później siedzieliśmy w spokoju i oglądaliśmy końcówkę
tego filmu.  Jak się skończył, chłopcy poszli do miasta. 
Oczywiście namawiali mnie, żebym poszedł z nimi, ale
odmówiłem. Wolałem zostać z Paynem. Ktoś musi się nim zająć.

Było już dobrze po porze obiadowej, a ja jeszcze nic nie jadłem
(tak samo Daddy). Podniosłem się z kanapy i poczłapałem do
kuchni. Otworzyłem lodówkę i wgapiałem się w nią. Jedzenia było
od cholery, ale nie było to nic gotowego do zjedzenia. Trzeba było
coś zrobić.  Niby mogłem  wezwać jakiegoś kucharza, żeby mi coś
zrobił, albo zamówić przez telefon, ale nie chciałem. Miałem jakoś
dziwną ochotę pogotować sobie sam. Tylko co? Może jakąś zupę?
Nie chyba nie. O już wiem! Zrobię łososia z ziemniakami. Liam
kocha jeść ryby, więc jak się obudzi to sobie zje.  Jeśli chłopak nie
obudzi się w między czasie to zrobię coś ekstra. Na pewno się
ucieszy.

Wyjąłem rybę z  lodówki i zabrałem się za przyprawianie jej…
Gotową rybę postawiłem na stole w  jadalni. Stały już na nim
półmisek z ziemniakami i sałatką, talerze, wszystkie sztuczce, 
róże,  serwetki, świece (zapalone), kieliszki i dobre wino.
Brakowało tam tylko jednego Liama. Już miałem po niego iść, gdy
przypomniałem sobie o  jeszcze  jednym. Podbiegłem do okna i
zasłoniłem zasłony.Teraz w pokoju światło pochodziło tylko od
świeczek.
Cudownie!!

 
<oczami Liama>

 Pierwszy raz się tak obudziłem. Była to najprzyjemniejsza
pobudka, jaką doznałem. Kurde, mógłbym codziennie się tak
budzić.

-Cudownie całujesz – powiedziałem do mojego chłopaka, który
leżał koło mnie. Zayn przed chwilą wyswobodził mnie z objęć
Morfeusza całując mnie delikatnie w usta.

-Wiem

-Ależ ty skromny jesteś.

-To też wiem – powiedział szczerząc się jak głupi do sera.

-Długo tak leżysz?

-Nie przed chwilą się położyłem, a teraz wstawaj.

-Nie chcę mi się, tu jest tak ciepło i ty tu jesteś czego chcieć więcej.

-No wstawaj, mam coś dla ciebie

-A to w takim razie wstanę - oznajmiłem i wygramoliłem się z
łóżka. Brry, jak zimno. Szybko znalazłem w szafie jakąś bluzę i
założyłem ją. Mulat również wstał lecz podszedł do drzwi.

-Choć – powiedział wyciągając do mnie rękę. Chwyciłem ją i ze
splecionymi palcami powędrowaliśmy do jadalni.

To co zobaczyłem.. boże wyglądało to jakbym był w filmie
romantyczny. Stół, jedzenie, świece, półmrok i delikatna muzyka
płynąca wprost do moich uszu. To było nie do opisania.

Mówiłem już, że kocham tego kolesia?

Bo kocham, jak nikogo wcześniej…

























Tak więc jest czternastka i nawet dotrzymałam terminu :D Nie wiem, kiedy dodam następny. Na pewno nie wcześniej niż we wtorek, bo nie będzie mnie parę dni.





niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 13 (Oczekiwanie)


-Zi, ja ciebie kocham i jeśli ty też, to chciałbym abyśmy spróbowali. Dzisiaj rozstanę się z Danielle.

-Że co?? – gwałtownie odsunąłem się od niego, aby na niego popatrzeć. Czy on właśnie TO powiedział?

Patrzyłem się na Liama w osłupieniu. Ta sytuacja  wydawał mi się zbyt piękna by mogła być prawdziwa. Zacząłem się szczypać w rękę, chcąc zorientować się czy to moja bujna wyobraźnia.

-Co ty robisz? – spytał zdziwiony.

-Ee…Nie ważne. – Szybko odrzuciłem od siebie myśl, że to fikcja i skupiłem się na tym co wcześniej mi powiedział.

- Jesteś tego pewien? Ją przecież też darzysz jakimś uczuciem.

-Dokładnie,  jakimś. Rozstanę się z nią, nawet jeśli zdecydujesz, że nie chcesz abyśmy spróbowali. Nie kocham już jej tak jak wcześniej. Bardziej skrzywdzę Danielle jak będę to dłużej ciągnął. Jest dla mnie ważna i nie chcę aby cierpiała.

-Nie, ja chce spróbować – powiedziałem cicho. Pragnąłem tego najmocniej w świecie, ale szkoda mi było dziewczyny. Gdy Liam mnie usłyszał, na jego twarzy wkradł się wielki banan, a jego oczy pobłyskiwały. Przytuliłem go, jednak od nie oddał mi przytulaska.

-Tak więc …- mówił, nieznacznie oddalając się ode mnie – … Zayn …- klęknął na jedno kolano -… czy nie zechciałbyś… - wziął moje ręce, cały czas patrząc się w moje oczy -…zostać moim chłopakiem. – Serce waliło mi jak szalone. Byłem tak zdenerwowany, że nie mogłem wypowiedzieć jednego słowa. Za to on wydawał się tak opanowany. Nie powiedziałem nic, rzuciłem się w jego ramiona po raz drugi.

- Mama to rozumieć za potwierdzenie?

-Tak.

                                                                  

[godzinę później]

Tak jak Liam powiedział, tak zrobił. Poszedł do Danielle załatwić wszystkie ‘formalności’. Chciałem iść z nim, ale mi nie pozwolił. Strasznie się denerwuje. Chodzę po całym domu i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Louis siedzi z Harrym w swoim pokoju. Mają tą swoją chwilę i nie powinienem im przeszkadzać, a naprawdę potrzebuję z kimś porozmawiać. Jedyną osobą która nie była zajęta był Niall. Siedział w kuchni i wyżerał jedzenie z lodówki. Był w swoim żywiole.

-Cześć Niall.

-Hja – powiedział z pełną buzią.

-Nie chciałbyś może pograć w coś – spytałem się Głodomorka. Chcę zająć się czymś, byle nie myśleć o tym jak idzie mojemu chłopakowi (rany, ale to pięknie brzmi ‘mojemu chłopakowi’ :D).           

-Jasne tylko skończę jeść – odparł blondyn. Tak więc po dziesięciu minutach usiadłem z chłopakiem przed ekranem i włączyliśmy sobie Mario dla dwóch osób.

Gra nie bardzo mi szła. Nie mogłem się na niej skupić. Ciągle ginąłem i widać  było, że Niall ma dosyć.

-Zayn skup się, robimy to już chyba po raz siódmy.

-Uhm przepraszam. – Gdy po raz piętnasty nie udało nam się zrobić tego samego elementu. Niall wstał i wyłączył grę. Popatrzyłem na niego zdziwiony. Horan usiadł naprzeciwko mnie i patrzył się na mnie nic nie mówiąc. Trwaliśmy tak chwilę w ciszy, ale zaczęło mnie to krępować więc odezwałem się.

-Co?- Chłopak westchnął i pokręcił głową.

-Nie wierzę, że nie pisnąłeś nam ani słówka. – EE..co?

-Która to? Znam ją? Jesteś już z nią? Od dawną? A może kogoś zaciążyłeś? – Niall zaatakował mnie serią pytań.

-Nikt nie jest w ciąży i z nikim się nie umawiam. Z kąt w ogóle taki pomysł?

-Od jakiegoś czasu chodzisz dziwnie szczęśliwy, a dzisiaj chodzisz taki podenerwowany i nie możesz się na niczym skupić. Pomyślałem więc: „Pewnie Zayn ma dzisiaj jakąś ważną randkę i dlatego tak się dziwnie zachowuje”.

-Niestety, ale nie trawiłeś. Nie umawiam się z żadną dziewczyną. – Niall uśmiechnął się dziwnie, a jego twarz wyrażała coś w stylu „ja wiem”.

-Aaa, czyli to chłopak? Mam rację? – powiedział a mi szczęka opadła. Z kąt on wie? Liam nikomu nie powiedział. A oprócz nas wie tylko Louis…

-Louis ci powiedział?  

-Ee nie nikt mi nic nie powiedział. – Chłopak patrzy na mnie podejrzliwie - nawet nie wiem jak mam to interpretować – potem zaczyna śmiać się jak głupi.

-Haha prawie się nabrałem. A tak serio jak ta dziewczyna ma na imię? – Czułem jak kamień spada mi z serca.  Uff było blisko.

-Ola – powiedziałem pierwsze imię jakie przyszło mi do głowy.

-Wybacz, ale nie chcę o tym gadać. 

Reszta czasu jaki spędziłem z Niallerkiem upłynęła mi bardzo dobrze. Chłopak zrozumiał mnie i nie naciskał abym mu coś powiedział o Oli. Za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.

Minęły cztery godziny od kąt Liam wyszedł, a nadal go nie ma. Seryjnie się martwię. Co  jeśli zmienił zdanie i właśnie uprawia z nią seks? Nie przeszył bym  tego. Niall cały czas obserwował mnie z rozbawieniem, kiedy spoglądałem to na zegarek, to na drzwi wejściowe. Ciągle mnie uspokajał, co nie wiele pomagało. Pół godziny później w drzwiach pojawił się Payne. Nie wyglądał dobrze. Jedno oko miał podbite, a z wargi ciekła krew.
______________________
Jak obiecałam dzisiaj dodałam 13. Ledwo zdąrzyłam, ale jadnak.
Mój drogi Anonimku przepraszam, że tak długo musiałeś czekać. Jeśli ci to jakoś wynagrodzi możesz nazwać ten rozdział. I cieszę się że jeszcze żyję - jesteś bardzo wyrozłumiały ^^.

sobota, 18 maja 2013

Info


Jak pewnie zauważyliście na górnym pasku pojawiła się nowa zakładka Ask. Jest to mój ask i jakby ktoś chciało to proszę śmiało się pytać.
Niestety, ale rozdziału dzisiaj nie dodam. Jestem strasznie zmęczona i nie dam rady ułożyć czegoś sensownego. Jak dobrze pójdzie to jutro już będzie.


Chciałam też podziękować za miłe komentarze, aż się człowiekowi chce żyć jak czyta się coś takiego .

                                                                                                                                                                    :D

poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 12 (Rozstanie?)


<oczami Lama>

Kolejny dzień, kolejny wywiad. Niby dzień jak co dzień, jednak
tyle się w moim życiu pozmieniało.  Pogodziłem się z Zaynem,
który się we mnie buja. Niezłe, nie. Sam jeszcze nie mogę w to
uwierzyć. W ogóle się tego po nim nie spodziewałem, że jest
gejem, Malik nie wygląda na takiego. Chociaż co ma do tego
wygląd. W każdym razie bardzo cieszę się, że wróciliśmy z
mulatem do poprzednich kontaktów. Można by powiedzieć, że
jesteśmy sobie jeszcze bliżsi niż wcześniej. Przesiadujemy z sobą
non stop i nie raz się  zdarza, że dajemy sobie subtelnego buziaka
jak żaden z chłopaków nie patrzy. Z jednej strony, trochę mi
głupio, że to robię bo jestem z Danielle, ale jak patrzę na jego
malinowe usta to nie mogę mu się oprzeć.  Malikowi to nie
przeszkadza, wręcz cieszy się z zaistniałej sytuacji.

                                              ~*~

<oczami Zayna>

Tego dnia mieliśmy mieć trzy wywiady. Właśnie siedziałem na
pierwszym, a ja już miałem dość.

-Zayn od jakiegoś czasu jesteś singlem. Robiłeś już coś, aby temu
zapobiec? – spytał się mnie dziennikarz jakiegoś pisma.

-Nie

-Nie czujesz się samotny – dopytywał się. Wkurzało mnie to bo nie
lubię rozmawiać z nikim na takie tematy, no chyba że z Louisem
lub Doniyah.

-Oczywiście, że nie. Mam czwórkę wspaniałych przyjaciół, dzięki
nim moje życie staje się piękne i nigdy nie czuję się samotny –
powiedziałem zgodnie z prawdą. Popatrzyłem się na Liame, który
uśmiechał się to do mnie.

-Ależ ty jesteś słodki – powiedział, patrząc się na mnie jakbym był
ciasteczkiem.

-Ależ ty jesteś piękny – odbiłem piłeczkę, na co (jeśli to w ogóle
możliwe) chłopak uśmiechną się jeszcze bardziej. Patrzyłem się na
niego, a on na mnie. Boziu jakie on ma piękne oczy.
Wpatrywaliśmy się w siebie, na chwilę zapomniałem, że jesteśmy
przed kamerami.

-Ziam nie przeszkadzamy wam – niechętnie bo niechętnie
oderwałem wzrok od mojej piękności, wszyscy gapili się na nas, a
Louis kręcił z niedowierzaniem głową.

-Może chcecie nam coś powiedzieć – Harry  próbował zażartować,
nie zdając sobie sprawy jak naprawdę jest między nami. Na
szczęście Liam umiejętnie wyszedł z całej sytuacji.

-W sumie to masz rację Haroldzie – mówi bardzo poważnym
tonem – Ja i Z. jesteśmy razem i niedługo urodzi nam naszą
pierwszą córeczkę

-Oh a jak zamierzacie dać jej na imię – widać było że panu
prowadzącemu bardzo się spodobało. Czego nie można powiedzieć
o naszym menadżerowi, który pilnował nas w kącie sali, tak, że
kamery go niw widziały. Za to ja widziałem, że był zły, a jego usta
bez głośnie mówiły przestańcie.

-Caroline – powiedziałem szybko. Payne tylko pokręcił głową.

-Nie, Caroline mi się nie podoba, może Katy

-Nie marudź. Ja rodzę, ja decyduję, ma być Caroline – na to
wszyscy ryknęli donośnym śmiechem. Nawet nasz smutny
menadżer się uśmiechnął.

Reszta wywiadu przebiegła w miarę normalnie, czasem tylko
prowadzący dziwnie się na mnie patrzył. Najgorsze było już po,
kiedy to Paul i reszta marudziła mi i wiadomo komu że nie
możemy się tak zachowywać bo nasi fani się domyślą. Ble ble ble,
gadali jakieś bzdury, szczerze nawet ich nie słuchałem. No bo po
co. To moje życie i będę robić co mi si podoba.

 Kiedy już skończyli pieprzyć głupoty, pojechaliśmy na kolejny
wywiad, który był nudny jak flaki z olejem. Dosłownie nic się nie
działo. Za to na trzecim miałem dość wrażeń. Ktoś wymyślił grę w
wyzwania i  Głodomorek miał zatańczyć. A wiadomo Niall jak
Niall musiał coś wymyśleć. Zamiast zwykłego tańcu, zrobił striptiz.
Hehe on ma naprawdę ładne ciało, szkoda że tylko górę zdjął. W
każdym razie nieźle się działo, więc już po wszystkim padłem
zmęczony w swoim łóżku, marząc tylko o tym aby zasnąć.

Już prawie zasypiałem, gdy do pokoju wszedł Daddy.

-Mogę spać z tobą? –spytał, ale nawet nie czekał na odpowiedź i
wpakował się pod pierzynę. Wtulił się w moje ciało, przez co
zrobiło mi się cieplej.

                       ~*~

Rano obudziło mnie nagłe odsłonięcie zasłon w oknie

-Hyymm – mruknąłem niezadowolony.

-Nie hymnuj mi tu tylko wstawaj – obróciłem się na drugi bok, aby
widzieć mojego oprawcę.

-Myślałem, że wymyślisz coś bardziej romantycznego o poranku
po wspólnej nocy, budzenie nagłym oświeceniem nie jest ani
trochę romantyczne. Może chociaż dasz mi buziaka, co? – Liam
popatrzył na mnie smutno i pokręcił głową.

-Nie zasłużyłeś – odpowiedział, co mnie zdziwiło. Bo on zawsze
wykorzystuje takie okazje
-A tak w ogóle to do koncertu mnie nie będzie. Danielle przyjeżdża
i ten tego…- a więc o to chodzi. Chłopak gapił się na swoje palce,
co ma w zwyczaju robić, gdy odbywa się jakaś poważna rozmowa.

-Danielle – powtórzyłem a on kiwnął głową. No tak już mu się
znudziłem, więc teraz pobiegnie do swojej dziewczynki. Miałem
ochotę się rozryczeć, było już tak dobrze, myślałem chwilami że
chce się z nią rozstać, ale oczywiście moje życie takie piękne nie
jest.

-Ja myślę… Zayn ty mnie kochasz,  prawda? – kiwnąłem głową w
odpowiedzi. Byłem za słaby by coś powiedzieć.

-To wszystko jest bez sensu… ja tak dłużej nie mogę – mówił a do
moich oczu podchodziły kolejne łzy.

-Rozumiem – powiedziałem załamującym się głosem. Kocham go i
chcę jego szczęścia, nawet kosztem swojego. Chłopak w końcu
podniósł wzrok na mnie.

-Zayn czemu ty płaczesz?

-…

-Nie ja nie miałem tego na myśli – Boże o co mu jeszcze chodzi,
czy on musi dobijać leżącego? Nie wytrzymałem i rozryczałem się
na dobre rzucając się w ramiona Payna. Przytuliłem się mocno.

-Zi, ja ciebie kocham i jeśli ty też,  to chciałbym abyśmy
spróbowali. Dzisiaj się rozstanę z Danielle

-Że co?? – gwałtownie odsunąłem się od niego, aby na                                                                                                   niego popatrzeć. Czy on właśnie TO powiedział?