poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 9 (Ziam)

<oczami Louisa>

-Zayn co ty robisz? - spytałem się, delikatnie odsuwając się od
niego. Chłopak zmieszał się troszkę i zrobił się cały czerwony.
Próbował coś powiedzieć, ale go nie zrozumiałem.
 

Ten widok wywołał u mnie falę niepochamowanego śmiechu.
Rechotałem jak głupi do sera, a Zayn patrzył na mnie całkowicie
zdezorientowany.

-Z czego się śmiejesz. To nie jest zabawne - niepewność chłopaka,
jest naprawdę słodka. To oczywiście wywołało, że zacząłem
rechotać jeszcze bardziej. W końcu Mali nie wytrzymał i krzyknął
na mnie obrażony.

-Przestań!! - zero reakcji z mojej stronu

-No co !? – nic

-Powiedź mi w końcu co cię tak bawi!?- widać było, że jest już
wściekły. Podniosłem ręce w przepraszającym geście, jednocześnie
dając mu znak by dał mi chwilę.

Wziąłem parę głębokich wdechów, kiedy się już uspokoiłem
powiedziałem:

-Ty mnie tak bawisz, Z. Jesteś tak naiwnie słodki

-…- Zayn popatrzył na mnie z mordem w oczach. Przez chwilę
myślałem, że się na mnie żuci.

-Przepraszam, po prostu….ja wcześniej nie miałem na myśli siebie.
Mówiłem tak ogólnie. Pochlebiasz mi, ale ty mnie nie pociągasz.
Stary ty..hihi.. gratuluję odwagi- powiedziałem i poklepałem go po
plecach. On tylko zamruczał wściekle.

-A tak sumie to czemu to zrobiłeś. Ty chyba się we mnie nie…- nie
zdążyłem dokończyć

-Nie, oczywiście, że nie. Ja to zrobiłem bo… w sumie to sam nie
wiem.. tak jakoś wyszło. Ty na wet nie jesteś w moim typie

-Dzięki

-Ostatnio robię dużo głupich rzeczy – powiedział ze smutkiem.

-No to racja. Chyba wiem czemu

-….

-Miłość, stary, miłość

-Tylko szkoda, że nie odwzajemniona – Malik popatrzył na mnie
smutno. Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk dzwoniącego
telefonu

-To mój!! – wrzasnął Zayn

-Menadżer mnie wzywa, muszę iść do salonu

 
<oczami Zayna>

Nie wiem po co on chce się ze mną widzieć. Mam nadzieję, że to
nic ważnego.

Tak więc przeprosiłem Louisa i poszedłem do umówionego
miejsca. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nasz
menadżer już z kimś rozmawia.

-Liam, tak nie  może by. Myślałem, że się lubicie - kiedy wszedłem
do salonu, mężczyzna nagle przerwał.

-O wilku mowa, no to siadaj - grzecznie usiadłem na kanapie koło
Liama.

-O co poszło - pytanie jakie mężczyzna nam zadał było dość…hm
trudne po co miałem niby mu powiedzieć. Zrobiło mi się strasznie
gorąco, ręce zaczęły mi się kleić od potu.

-Nie rozumiem was zawsze byliście jak papużki nierozłączki a
teraz co? W ogóle nie odzywacie się do siebie – spojrzałem na
Payna, który uparcie wpatrywał się w swoje nogi. On raczej
tłumaczyć się nie zacznie. Tak więc postanowiłem przejąć
inicjatywę i powiedzieć mu całą prawdę. Chcę pokazać mu, że
jestem silny i  mam gdzie to co o mnie myśli (to drugie oczywiście
nie jest prawdą).

-Jestem ciotą – powiedziałem silnie akcentując drugi wyraz, Liam
jak oparzony podniósł głowę i popatrzył się na mnie. 


-No no no… Czegoś takiego się po tobie nie spodziewałem, ale nie
ważne.  To dla tego się do siebie nie odzywacie?- Payne cały czas
się we mnie wpatrywał, jakbym go sobą zahipnotyzował.


-Chłopaki, ja nie chcę mieszać się w sprawy między was, ale
naprawdę powinniście ze sobą chociaż porozmawiać. Wasi fani już
zauważyli, że coś się dzieje. …Liam popatrz na mnie – chłopak
powoli jakby się czegoś bał odwrócił głowę w stronę menadżera -
Naprawdę przeszkadza ci jego orientacja? Serio? Zawsze
uważałem cię za najdojrzalszego chłopaka z tej piątki. Kto jak 
kto , ale ty powinieneś zrozumieć Zayna.

-Mi to nie przeszkadza - Liam w końcu obudził się z tego dziwnego
transu i zaczął mówić.

-Więc w czym tkwi pro…. – nie  dałem mu dokończyć. Wkurzyłem
się cholernie się wkurzyłem, jak on śmie mówić, że mu to nie
przeszkadza, ja widziałem jak on na mnie reaguje, przecież sam
mnie wyzywał.

-Nie przeszkadza!!? – Wydarłem się, jednocześnie wstając z
kanapy.

-Więc, kurwa czemu się tak zachowywałeś!!

-…..

-Ej chłopaki spokojnie, bez krzyków proszę, a ty Malik usiądź jak
możesz - popatrzyłem się wściekle na mojego ‘przyjaciele’ i
wykonałem polecenie mojego przełożonego.

-Liam masz może coś do powiedzenia - chłopak wypuścił głośno
powietrze i zaczął powoli mówić.

-Tak mam, ale mógłbyś nas na chwilę zostawić samych. Chciałbym
z Zaynem porozmawiać w cztery oczy.

-Tak, oczywiście- odpowiedział nasz menadżer i pokierował się w
stronę wyjścia.

-A Malik co do twojej orientacji to dla mnie to żaden problem.
Tylko oczywiście masz się z tym nie afiszować, a i jeśli pozwolisz
to powiadomię Simona o zaistniałej sytuacji

-Taa jasne- rzuciłem na pożegnanie. Poczekaliśmy chwilę aż
mężczyzna wyjdzie z pokoju i dałem znać Liamowi, aby mówił.

-No Payne, tłumacz się tłumacz – mówiłem wściekły

                                                            ~*~

<oczami Liama>

 Dużo, dużo wcześniej

-Oddaj to jest mój naleśnik!!- dzień jak co dzień, Niall kłócący się
 
o jedzenie. Norma.

-Ale ty tego i tak nie zjesz!

-Ale on jest mój i należy się on MI! Zresztą nie prosiłeś mnie o
 
pozwolenie!

-Zamknijcie się ,łeb mi pęka- kiedy Zayn wszedł do stołówki w
samych bokserkach moje serce zaczęło bić szybciej, dużo szybciej.
Widok jego pięknego ciała jest dla mnie najpiękniejszym widokiem
na świecie. Hhm… mógłbym wgapiać się w niego przez całą
wieczność. Gdy go zobaczyłem od razu przypomniała mi się nasz
nocna rozmowa.

-Wiesz Li, ja chyba jestem gejem – pamiętał te słowa bardzo
dobrze, jakby zostały wypowiedziane przed chwilą. Nie wiem, czy
to prawda, czy nie bo kiedy mi to mówił był pijany, ale mam
WIELKĄ nadzieję że to jest prawda. Chociaż pewnie nie, bo czy
możliwe jest, że aż dwójka ‘pięknych chłopaków z 1D’ może
okazać się innej orientacji niż heteroseksualizm. Mało możliwe .

 

Dużo wcześniej

Gdy się obudziłem, zauważyłem, że Zayn też już nie śpi. Było
 
dosyć wcześnie a chłopka siedział na swoim łóżku całkiem ubrany.
 
Popatrzyłem na Nialla który spał sobie smacznie.  

-Pamiętasz naszą nocną rozmowę? – zacząłem rozmowę. Musiałem
 
się upewnić. Muszę wiedzie czy osoba którą kocham, może być w
 
jakikolwiek sposób mną zainteresowana.

-Louis z tobą gadał?- chłopak tak jak wcześniej odpowiedział mi
 
jedynie przekręceniem głowy.

-Zi, ja ciebie przepraszam nie miałem pojęcia że ty tak naprawdę,
 
trochę dziwnie się zachowywałem, wiem i za to też przepraszam.
 
Po prostu musiałem to przemyśleć, I to nie chodzi że mi to
 
przeszkadza. Broń boże! Wiedz że popieram każdą twoją decyzję

-ee fajnie, tylko ja nie wiem co ja ci powiedziałem i czy to w ogóle
 
jest prawdą. Więc jak byś mógł to przybliż mi naszą rozmowę

-A no tak, zapomniałem, że ty nic nie pamiętasz. Tak więc,
 
wyznałeś mi, że zerwałeś z Periee bo tak naprawdę jesteś gejem i
 
zakochałeś się w taki jednym chłopaku, ale nie wiesz co
 
powinieneś zrobić bo ten chłopak ma dziewczynę.

-O, wow

-Czyli..? To prawda

-Taa – Gdy on to powiedział myślałem, że zaraz się poryczę ze
 
szczęścia. Rzuciłem się na niego, mocno go przytulając.


-Zayn, kocham cię!! – wypaliłem, czego od razu pożałowałem. Nie
 
mam to jak wyznawanie swoich uczuć w przypływie emocji. Super.
 
Żeby podratować trochę sytuację. Powiedziałem to jeszcze raz
 
tylko w trochę inny sposób.

-Kocham cię bracie – reszta rozmowy przebiegła w miarę
 
normalnie. Starałem się jak mogłem opanować swoje emocje, ale
 
naprawdę cieszyłem się z zaistniałej sytuacji. W pewnej chwili
 
poczułem, że zaraz nie wytrzymam i chyba rzucę się na niego ze
 
szczęścia. Żeby nie zrobić z siebie głupka powiedziałem mu, że
 
muszę iść do łazienki i ulotniłem się z pokoju.

 

Wcześniej

-Dobra chłopcy, teraz puszczamy waszą piosenkę, a po niej
wchodzimy na antenę. Proszę stańcie przy mikrofonach, mamy 
 tylko trzy mikrofony. Tak więc, Harry stań z Louisem. Liam
będziesz z Zaynem, a ty Niall stań ze mną - powiedział
prowadzony.


-Wszystkim wszystko pasuje? Tak, ok., Wchodzimy
za..1..2..Witam s powrotem, a teraz….-kontynuował. Drugi
mężczyzna podał nam słuchawki i pod suną mam krzesła.


Zayn przysunął się bliżej mikrofonu, a co za tym idzie, był bliżej
mnie. Zrobiło mi się cholernie gracą. Nienawidziłem tego co ten
chłopak ze mną robi. Wystarczył jego mały gest, ruch ręki, czy
spojrzenie, a ja odchodziłem od zmysłów. Starałem się jak mogłem
unikać chłopaka, żeby tylko nie zrobić przy nim czegoś głupiego.
Odkąd powiedział mi, że woli chłopców, mój świat zmienił się nie
do poznania. Nie umiem normalnie się przy nim zachowywać.
Bardzo chciałbym pokazać mu jak ważny jest dla mnie, bo kocham
go. Tak wiem to dziwne kochać chłopaka, a jeszcze dziwniej
przyjaciela, ale co się dziwić ja jestem dziwny, bo jestem bi.  Mam
dziewczynę  i kocham ją jednocześnie kochając swojego
przyjaciela. To wszystko mnie przerasta,  nie wiem co mam robić.
Ostatnio oddalam się od Danielle i chyba od Zayna też, ale ja po
prostu nie potrawie przy nich funkcjonować. Oboje są dla mnie
bardzo ważni, ale kiedy widzę jak na mnie patrzą czy słyszę ich
głos od razu uświadamiam sobie, że ja muszę wybrać między nimi.
Wiem że co do Malika to mam małe szanse, ale to mnie jeszcze
bardziej nakręca. Jest dla mnie jak zakazany owoc. Czym bardziej
nie mogę go mieć, tym bardziej go pragnę.

Nawet nie wiem kiedy skończył się wywiad, całkowicie
odpłynąłem swoimi myślami. Nie wiem na wet co się podczas
niego działo, mam nadzieję, że nic ważnego mnie nie ominęło.


Kiedy wychodziliśmy z sali Zayn poprosił mnie, żebym został z
nim na chwilę. Okropnie się denerwowałem, nie lubię zostawać z
nim sam na sam. Nie panuję w tedy nad sobą.

Malik stuknął mnie swoją ręką, a po moim cielę przebiegły
przyjemne dreszcze. Przez chwilę zapragnąłem dotknąć go
bardziej, ale szybko wyrzuciłem to z głowy. Zły na siebie, chciałem
zwrócić Malikowi uwagę, żeby mnie nie dotykał, ale to co
wypłynęło z moich ust cholernie mnie zaskoczyło


-Nie dotykaj mnie Pedale!! – nie mam pojęcia czemu to
powiedziałem. Przerażony własną głupotą uciekłem by nie
wyrządzić mu jeszcze większej krzywdy.

                                                                 ~*~

 

<oczami Zayna>

Teraz

-No to tłumacz się, tłumacz – warknąłem wściekle. Trochę dziwi
mnie, że odważyłem się na to wszystko.


-No bo ja… nie zrozumiesz…

-Może jednak – powiedziałem pewnie. Nie dam się tak łatwo
poddać. O nie.

-Zyan, wiesz że ja ciebie bardzo lubię i szanuję  - prychnąłem. Jak
on może coś takiego mówić.

-Jakoś ostatnio tego nie widać

-Ja wiem przepraszam – Liam zaczął bawić się swoimi rękoma.
Wziął głęboki wdech i kontynuował.

-No bo to wszystko dla tego… bo… bo ja się zakochałem

-Ehe – popatrzyłem na niego jak na wariata, nie wiedziałem czy
mam się śmiać, czy płakać

-Na dal nie wiem co to ma wspólnego ze mną

-Botociebiekocham – wystrzelił jak z procy. Kurwa czy go do
reszty pogięło. Bo  co jak co, ale ja sobie kurwa takie żarty
wypraszam!!

-JAK ŚMIESZ TAK KURWA MÓWIĆ!! Czy do ciebie debilu nie
dociera, że ty mnie kurwa ranisz. A to w  kurwa ogóle nie jest
śmieszne!! – wrzeszczałem jak oszalały. W tej chwili miałem
ochotę mu , najnormalniej w świecie przywali. Raz a dobrze.

Znowu wstałem, a ręce zacisnąłem w pięści. Cały się trząsłem.

Przysięgał, jeśli ktoś mi zaraz nie przeszkodzi, to rozwalę mu łeb.

-Ale ja… - próbował coś powiedział, ale głos uwiązł mu w gardle.
Widziałem  jak do oczu podpływają mu łzy. Nie przejmowałem się
tym, byłem za bardzo wściekły.


-Zrozum to jest dla mnie trudne. Nigdy nie czułem do chłopaka coś
takiego – zaraz to on to mówi na poważnie?

-To żart? – Byłem już opanowany. Liam pokręcił głową. Chłopak
cały czas uciekał gdzieś wzrokiem, byle tylko nie spojrzeć na mnie.

Nastało milczenie, nie wiedziałem co powiedzieć. Niby mogę mu
powiedzieć, że ja też coś do niego  czuję, ale co jeśli on się ze mnie
nabija?

Chłopak w końcu wstał z kanapy i stanął twarzą twarz ze mną.
Popatrzyłem w jego czekoladowe  oczy, które były przesiąknięte
smutkiem, strachem i niepewnością. Nie wyglądały jak oczy
kłamcy. Więc on mówił prawdę… on mnie kocha… mój Liam
mnie… nie zaraz to na pewno jest kolejny sen.

Zamknąłem oczy i uszczypnąłem się, a  kiedy je otworzyłem….

Liam  wziął moją twarz w swoje ręce i zaczął gładzić kciukiem,
mój policzek. Zamknąłem oczy rozkoszując się jego dotykiem.  Po
chwili poczułem czyjś oddech na swojej twarzy,  jego malinowe
usta naparły na moje. Odpływałem, czułem się jak w niebie.

                      


 


Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przeprasza was, że tak długo  nie dodawałam tego rozdziału. Okropnie przykro mi z tego powodu, ale co tu ukrywać ten rozdział był dla mnie bardzo trudny do napisania.  Męczyłam się z początkiem, mam chyba z osiem różnych wersji po pocałunku Zouisa. Kłótnia, sen, cięcie się, unikanie się nawzajem, ale wszystkie wydawały mi się za smutne. Kupę czasu zajęło mi przygotowanie tego (samego początku) i to był powód dla czego nie dodawałam tak długo tej części. Reszta opowiadania poszła w mirę gładko, ale początek – masakra.
Drugą rzeczą, za którą chcę przeprosić to błędy i powtarzanie się. Naprawdę staram się tego nie robić, ale i tak zawsze coś pokręcę.
Mam nadzieję, że cieszycie się bo w końcu są (przynajmniej dla mnie upragnione) ziam moments, które na dodatek nie są snem ,
Powtarzane słowa ‘dziwny’ i ‘kurwa’ są użyte specjalnie. No to chyba tyle :) 


6 komentarzy:

  1. Boooże nareszcie !!!!! Tak się ciesze, że w końcu dodałaś nowy rozdział. Znalazłam twojego bloga niedawno i strasznie się niecierpliwiłam kiedy dodasz nową notkę i w końcu jest ! Błędów robisz coraz mniej patrząc na twoje wcześniejsze posty :) Może znajdź sobie jakąś bete, jak nikogo nie znajdziesz ja mogę poprawiać twoje błędy jeśli chcesz ;P To moje gg:991287. Heh życzę ci weny, dodaj nowy rozdział jak najszybciej ;*

    Nekori-Chan

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziam <3 Ile ja na to czekałem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. boskie♥♥♥ widać, że się napracowałaś, bo ta część jest naprawde świetna :) wielkie brawa

    OdpowiedzUsuń
  4. No, nareszcie dodałas notkę! Nie mogłam się doczekać! :)
    Ten początek Ci bardzo fajnie wyszedł, takiego obrotu akcji się naprawdę nie spodziewałam, a to wyjątek ;P W każdym razie super!
    Fajnie przedstawiłas też wspomnienia Liama - nareszcie zrozumieliśmy, o co mu tak naprawdę chodziło. Ciekawe - wybierać pomiędzy dziewczyną a przyjacielem. I chociaż lubię Danielle, tk teraz jestem z Zaynem :3 Nareszcie wyczekiwany moment <3
    Czekam na next!
    Merr
    Ps zapraszam do mnie!
    percyiannabeth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Aluiheofiurehldas. *-* Twojego bloga czytam już od jakoś 3/4 rozdziału, ale postanowiłam, że komentarz napisze dopiero na jakimś Ziam moment. :D Wiem głupie. xd A Twoje opowiadanie bardzo mi się podoba, już nie popełniasz tyle błędów. :) Dobrze było tyle czekać na ten rozdział dla takiego zakończenia. :3 Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń